10/ 10.11.09
Jeśli ktoś zastanawiał się czy Nash w wieku 35 lat nadal będzie w stanie prowadzić szybką grę Suns i w każdym meczu prezentować najwyższy poziom, teraz nie może mieć już wątpliwości. W pierwszych 8 meczach sezonu Nash gra jak za swoich najlepszych lat, gdy był dwukrotnie mianowany MVP sezonu. To przede wszystkim dzięki niemu Suns mają tak udany początek rozgrywek i 7 zwycięstw na koncie. Wczoraj po raz kolejny udowodnił, że jest najlepszym rozgrywającym w lidze odnotowując 20 asyst w starciu z Sixers. Było to już drugie spotkanie w tym sezonie, w którym wykonał 20 skutecznych podać do swoich kolegów. W swojej karierze jeszcze tylko w rozgrywkach 2006/07 mógł pochwalić się dwukrotnym osiągnięciem granicy 20 asyst. Wtedy udało mu się to po 33 meczach, teraz wystarczyło tylko 8. W pojedynku z Sixers dołożył jeszcze 21 punktów, co jest jego pierwszym meczem na poziomie 20-20 od sezonu 2005/06, kiedy miał 28 punktów i 22 asysty w Nowym Jorku, w meczu zakończonym po 3 dogrywkach.

W zeszłym sezonie, po 4 latach, w których za każdym razem miał średnią powyżej 10 asyst, odnotowywał ich 9.7. To nie był dla niego udany rok. Miał problemy z przystosowaniem się do taktyki Portera, a ostatecznie jego drużyna przerwała serię 4 kolejnych występów w playoffs. Teraz widać, że Nash jest bardzo zmotywowany, by tamta sytuacja się nie powtórzyła. W 8 meczach już 5 razy miał na swoim koncie przynajmniej 12 asyst, a za każdym razem zdobywał ponad 10 punktów. Jak na razie zdarzył mu się tylko jeden słaby występ. W Orlando zaliczył 12 punktów i 4 asysty, a Suns odnotowali pierwszą porażkę w sezonie. Ale szybko zapomniał o tym gorszym dniu i teraz jego drużyna ma na koncie serię 3 zwycięstw.

Porównując grę Nasha w tym i poprzednim sezonie, warto odnotować, że po pierwszych 8 meczach w ubiegłym roku jego średnia asyst wyniosła 8, teraz aż 12.9. Natomiast piąty mecz sezonu z przynajmniej 10 asystami rok temu odnotował dopiero na początku grudnia,  w tym sezonie wystarczyło tylko 8 spotkań.

Niewątpliwe Nash jest jednym z najlepszych zawodników początku sezonu. Udowadnia, że wiek nie ma dla niego znaczenia i ciągle jest w stanie prowadzić swoją drużynę do seryjnych zwycięstw. Jeśli w dalszej części rozgrywek nadal będzie prezentował tak rewelacyjną formę, Suns nie będą mieć żadnych problemów z awansem do playoffs.
temat dnia
Nash 20-20
giełda NBA
najlepsze akcje
co ciekawego w sieci?
zdjęcie: yahoo.com,  Jesse D. Garrabrant/NBAE
Newsday: Iverson w Knicks?

ESPN: agent Jacksona walczy o jak najszybszy transfer i oskarża Nelsona

RealGM: porównanie Rondo i Rose'a

CelticsHub: udany początek sezonu Sheldena Williamsa

Bucksbasketball: siła defensywy Bucks
Suns
Meczem w Filadelfii, Suns zakończyli swoją 5-meczową serię spotkań na wschodzie. Nie mieli łatwych rywali: Heat, Magic, Celtics, Wizards i Sixers, a mimo to udało im się odnotować bilans 4-1, co daje im w sumie rezultat 7-1 po ośmiu meczach i pierwsze miejsce w tabeli zachodu.
Ginobili & Jefferson
W meczu z Raptors w ekipie z San Antonio nieobecni byli Parker i Duncan. Spurs jednak nie muszą się obawiać braku swoich czołowych zawodników. Mają Ginobili'ego i pozyskanego przed sezonem Jeffersona. Pierwszy z nich zdobył 36 punktów i miał 8 asyst, drugi zaliczył 24 punkty, 8 zbiórek i 7 asyst. Obaj świetnie zagrali w decydującej czwartej kwarcie, Manu trafił 4 razy za trzy, a Jefferson zdobył połowę ze swoich 24 punktów.
atak Warriors
Warriors zdobyli aż 146 punktów w meczu z Wolves. W każdej kwarcie mieli ich przynajmniej 33. Najlepszym strzelcem był Azubuike - 31. Ostatecznie 8 zawodników miało co najmniej 10 punktów na koncie, w tym wszyscy rezerwowi, którzy łącznie zdobyli aż 77 punktów.
Chris Duhon
Duhon wczoraj zakończył serię 2 meczów bez celnego rzutu z gry. W spotkaniu z Jazz trafił 2 razy, ale jego skuteczność nadal był bardzo niska i wyniosła 28.6%. W sumie, w ostatnich 3 spotkaniach Duhon oddał 17 rzutów z gry, trafiając 2 z nich czyli 11.8%. Jego skuteczność w sezonie to 25.8%, a średnia punktów 7.5.
prosto z parkietów
Speights lepszy od Branda
zdjęcie: yahoo.com,  Jesse D. Garrabrant/NBAE
debiutanci
Toney Douglas
Marreese Speights już w zeszłym sezonie jako debiutant prezentował się bardzo dobrze. Kontuzja Branda dała mu okazję dłuższej gry i w efekcie był jednym z najlepszych zawodników Sixers wchodzących z ławki. Przebywając na parkiecie średnio 16 minut zdobywał 7.7 punktów i zbierał 3.7 piłek. Swoimi występami pokazał, że może odegrać w Philly ważną rolę w przyszłości. Niestety Sixers trochę ponad rok temu popełnili błąd, którego żałują już od samego startu zeszłego sezonu. Podpisali ogromny kontrakt z Eltonem Brandem. Ich podstawowy silny skrzydłowy zarobi w tym roku blisko $15 milionów, a jego umowa będzie ważna jeszcze przez następne 3 lata. Kiedy ściągali go z LA wydawało się, że będzie on świetnym uzupełnieniem tej drużyny. Niestety tak się nie stało. Brand większość poprzedniego sezonu spędził na ławce z powodu kontuzji. Teraz nie ma już problemów zdrowotnych, ale gra znacznie poniżej oczekiwań. Z jednej strony jest to spowodowane słabszą dyspozycją, z drugiej faktem, że nie potrafi się odnaleźć w Sixers, a jego partnerzy ciągle nie nauczyli się skutecznie wykorzystywać go w ataku.

Natomiast Speights poprawił swoją grę w tym roku i od samego początku sezonu prezentuje wysoką formę. Jest obecnie najlepszym rezerwowym ekipy z Philly, a jeśli w dalszej części sezonu nadal będzie spisywał się tak dobrze, będzie jednym z najlepszych zmienników w lidze. W dotychczasowych 7 meczach już 3 razy miał na swoim koncie co najmniej 20 punktów (Brand ani razu). Warto dodać, że w zeszłym sezonie w 79 spotkaniach tylko raz udało mu się osiągnąć granicę 20 punktów. Najlepiej zagrał w meczu otwarcia, gdy 26 punktów (rekord kariery) zdobył trafiając aż 10 z 11 rzutów z gry. Poza tym, dobrze radzi sobie również w walce na tablicach będąc najlepszym zbierającym Sixers. Najwięcej piłek zebrał w Nowym Jorku - 10, równocześnie zaliczył wtedy też 20 punktów, co dało mu drugie w karierze double-double. Natomiast we wczorajszym meczu z Suns jego drużyna co prawda przegrała, ale Speights był drugim najlepszym zawodnikiem gospodarzy mając 20 punktów i 8 zbiórek na koncie.

W tym momencie jest on znacznie lepszy od Branda i znacznie bardziej pasuje do gry Sixers. Niestety obecność uznanego weterana sprawia, że nie może liczyć na miejsce w pierwszej piątce. Sixers płacą Eltonowi ogromne pieniądze i nie mogą sobie pozwolić, by siedział on na ławce. Chociaż to byłoby najlepszym rozwiązaniem. Najchętniej pozbyliby się Branda i postawili na Speightsa, ale jest to niemożliwe. Nawet nie mogą myśleć o transferze bo nikt nie zdecyduje się przejąć ogromnego kontraktu tego 30-letniego zawodnika. Ael to Speights jest przyszłością Filadelfii.

Oto porównanie statystyk obu silnych skrzydłowych Sixers w pierwszych 7 meczach:
Wybrany pod koniec pierwszej rudny tegorocznego draftu Toney Douglas rozegrał drugi z rzędu bardzo dobry mecz. Zawodnik Knicks w spotkaniu z Bucks przez 17 minut zdobył 16 punktów trafiając 6 z 9 rzutów z gry (w tym 4 na 5 za trzy). We wczorajszym spotkaniu z Jazz ponownie zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Wchodząc z ławki był najlepszym strzelcem swojej drużyny z dorobkiem 21 punktów (64.3% z gry, 3 na 7 za trzy). Świetnie zagrał zwłaszcza w czwartej kwarcie. Przed rozpoczęciem ostatniej części gry Knicks przegrywali 14 punktami. Douglas przez ostatnie 12 minut spotkania zdobył 9 punktów i dał gospodarzom jeszcze szansę na zwycięstwo. To jego dwa kolejne rzuty doprowadziły do remisu po 93 na nieco ponad półtorej minuty przed końcem. Niestety ostatniego rzutu, który mógł dać Knicks dogrywkę, Douglas nie trafił. Mimo to może zaliczyć ten występ do udanych. Pokazał trenerowi D'Antoni'emu, że warto na niego stawiać.
  MIN PTS FG% REB BLK
M.Speights 23.4 14.4 63.5% 6.9 1.1
E.Brand 27.6 10.1 45.2% 5.6 0.8
zdjęcie: yahoo.com,  Nick Laham/Getty Images