Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
15.02.2009
Transfer Heat - Raptors
O tej wymianie mówiło się już od dawna, ale Heat nie spieszyli się z ostateczną decyzją. Wydawało się, że poczekają do trade deadline, jednak już przed All-Star Weekend, oddali Mariona w zamian za O'Neala.

Pozyskanie bardzo dobrego środkowego na pewno wzmocni Heat. Pozycja centra była ich największą słabością, a teraz wygląda na to, że ten problem się dla nich skończył. Oczywiście jeśli tylko JO będzie zdrowy. To właśnie kontuzje O'Neala sprawiają, że jego pozyskanie jest dużym ryzykiem. Już od kilku lat co chwilę jest zmuszany do opuszczenie kolejnych spotkań z powodów zdrowotnych. Jednak w ostatnich meczach prezentował się bardzo dobrze i chyba to przekonało władze Heat, by postawić na niego. W poprzednich 6 meczach, 4 razy zdobywał przynajmniej 20 punktów, do tego skutecznie włączył pod tablicami (średnio 8.2), a dwa razy imponował w defensywie (9 i 6 bloków). Jeśli tak dobrze będzie radził sobie w Miami, jego nowa drużyna będzie naprawdę silna. W Heat nie będzie się od niego wymagało dużego zaangażowania w ataku, tutaj będzie miał się skupić przede wszystkim na walce pod koszami. Na pewno w Heat znacznie mniej będzie się od niego oczekiwać niż miało to miejsce w Toronto, gdzie miał stworzyć silny duet z Boshem. Dlatego powinno być mu łatwiej tym oczekiwaniom sprostać.

Poza tym, Heat dostali także drugoroczniaka Moona, który jest świetnym role playerem i skutecznie zastąpi Mariona na pozycji niskiego skrzydłowego. Jest to bardzo przydatny zawodnik zarówno w ataku jak i w obronie. Powinien znacznie bardziej pasować do tej drużyny niż Matrix. W Heat, Marion i tak nie odgrywał znaczącej roli i był tylko zawodnikiem zadaniowym. Moon równie dobrze może być tego typu graczem, a zarabia o ponad $16 milionów mniej.

Ta wymiana na pewno nie sprawi, że Heat staną się czołową ekipą wschodu, ale będą mogli umocnić swoją pozycję w tabeli i rywalizować z Hawks o miejsce numer 4. Poza tym, mając solidnego środkowego, będą mieli większe szanse dłużej powalczyć w playoffs. Tym transferem Heat wrócili do wcześniejszego pomysłu z istotną rolą centra. I tym razem także mają O'Neala. Nie jest on tak wielką siłą jak Shaq, ale zdrowy JO może być bardzo ważnym punktem drużyny i pomóc Wade'owi poprowadzić ich do wielu zwycięstw.

W tym momencie wymiana z Raptors wzmacnia drużynę z Miami, ale w perspektywie czasu może się okazać, że nie był to najlepszy ruch. Po pierwsze, O'Neal ma ogromny kontrakt ważny do końca sezonu 2009/10. Pod względem 'magicznego' offseason 2010 nie pokrzyżuje to ich planów, ale nie będą się liczyć na rynku transferowym po obecnych rozgrywkach. Niedługo wolnym agentem stanie się chociażby Boozer i wielu przewidywało, że pieniądze zwolnione przez kontrakt Mariona, zostaną przeznaczone na ściągnięcie właśnie skrzydłowego Jazz. Poza tym, biorąc pod uwagę niepewne zdrowe O'Neala pozostaje zawsze spore ryzyko, że za rok, kiedy będzie miał 31 lat, mogą ponownie pojawić się jego problemy z kontuzjami. A siedzący na ławce środkowy na pewno nie pomoże Heat. Władze drużyny zdecydowały się na to ryzyko i teraz muszą trzymać kciuki, by JO grał jak najwięcej. Jeśli to się uda, Heat będą silną drużyną środka czołowej ósemki wschodu, jeśli nie, pozostanie im przeczekać do wakacji 2010.

Dla Mariona zmiana barw klubowych jest okazją, by ponownie stać się gwiazdą. W Raptors ma on stworzyć tercet z Boshem i Bargnanim, który wygra dla nich trochę spotkań i sprawi, że chociaż finisz sezonu nie będzie tak zły dla tej drużyny jak całe rozgrywki. W Miami grał on tylko nieco więcej niż rok i nie był to dla niego udany czas. Chociaż swoją przygodę z Heat zakończył bardzo dobrze, zdobywając zwycięskie punkty w meczu z Bulls. Biorąc pod uwagę, że w tegorocznym offseason stanie się wolnym agentem, możliwość odgrywania większej roli w zespole z Toronto, jest dla niego szansą, by rozpocząć negocjacje o nowy kontrakt z lepszej pozycji. Teraz jest on zawodnikiem, który pod wodzą D'Antoniego spisywał się rewelacyjnie, ale w znacznie statycznie grających Heat, nie potrafił potwierdzić swojej klasy. Tak więc, w tym momencie nie może liczyć na bardzo duże pieniądze, ponieważ jego dyspozycja w innych drużynach (może poza Knicks) jest dużą zagadką. Pozostało mu już tylko 37 spotkań by udowodnić, że może być gwiazdą.

Nie ma wątpliwość, że pozyskanie Mariona nie jest bardzo dużym wzmocnieniem dla Raptors, ale na pewno jest to dobry transfer pod względem finansowym. Dzięki tej wymianie Colangelo w pewnej części naprawił swój błąd, którym było ściągnięcie O'Neala. W tym sezonie i tak Raptors już nic nie osiągną, ale będą mieli szansę w przyszłym roku wzmocnić zespół i ponownie liczyć na dobre wyniki. Z JO w składzie musieliby czekać do końca sezonu 09/10, by realnie móc myśleć o budowie silnej drużyny, a wtedy mógłby odejść Bosh i nie mieliby wokół kogo tworzyć tego zespołu. Dlatego zadaniem władz klubu z Toronto jest stworzenie silnej ekipy na przyszły sezon, by przekonać Bosha, że warto pozostać w Raptors. Przez pozostałą część obecnych rozgrywek wypróbują, jak w ich drużynie będzie spisywał się Marion, a jeśli okaże się, że nie jest on rozwiązaniem ich problemów, po prostu pozwolą mu odejść i poszukają innego zawodnika.

Raptors musieli jednak przejąć też kontrakt Banksa, który jeszcze w sezonie 2010/11 będzie zarabiał ponad $4.7 milionów. Teoretycznie przyda im się rezerwowy rozgrywający, ponieważ jak na razie Ukic'owi bardzo rzadko zdarzają się naprawdę udane mecze. Jednak w Heat także jedynka nie była najsilniej obstawiona, a Banks nie potrafił przebić się do rotacji i grał bardzo mało. Dlatego trudno oczekiwać, żeby po przeprowadzce do Toronto nagle zaczął prezentować się na tyle dobrze, by stał się czołowym zmiennikiem. Z drugiej strony, Banks na pewno ma umiejętności i może być przydatny. Poza tym, lepiej jest płacić ponad $4 miliony przez następne dwa sezony, niż ponad $20 milionów jeszcze przez rok.

Podsumowując, oba zespoły zyskały na tym transferze. Znacznie bardziej wzmocnili się Heat, ale równocześnie podjęli o wiele większe ryzyko. Raptors natomiast dostali szansę, by w zbliżającym się offseason ponownie stworzyć silną drużynę.
free hit counter