Gracz meczu: Lamar Odom Najlepszym strzelcem Lakers po raz kolejny był Bryant, jednak to Odom był najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem gospodarzy. Zdobył 26 punktów ze skutecznością 66.7%, do tego dołożył 15 zbiórek, 4 asysty i 3 bloki. Było to już trzecie z rzędu double-double Odoma. Z takim wsparciem, Byrant może spokojnie myśleć o ponownym awansie do wielkiego finału.
Decydujące elementy: :: zbiórki - Lakers 50, Jazz 43
:: bloki - Lakers 8, Jazz 1
:: druga i trzecia kwarta - Lakers wygrali je w sumie 56-37 i przesądzili o swoim zwycięstwie
Jazz Jazz prowadzili wyrównaną walkę w pierwszej kwarcie, ale w kolejnych dwóch nie potrafili utrzymać równie skutecznej gry w ataku, a do tego byli bezradni w defensywie. Pozwoli swoim rywalom osiągnąć znaczącą przewagę i na początku czwartej kwarty przegrywali różnicą 21 punktów. Wtedy wydawało się, że jest już po meczu i Jazz mogą zacząć żegnać się z tegorocznymi rozgrywkami. Jednak zmiennicy gości pokazali charakter i wolę walki. Przede wszystkim Millsap i Price zagrali bardzo dobrze i poprowadzili gości do odrabiania strat. W efekcie, na niespełna 4 minuty przed końcem mieli już tylko 4 punkty mniej. Mimo że Lakers wrócili do podstawowego składu, waleczność Jazz sprawiła, że ostatnie minuty były bardzo wyrównane. Niestety zabrakło im skuteczności w ataku, dlatego zbiórki i solidna defensywa nie wystarczyły, by pokonać Lakers. Jednak ważne jest, że nie poddali się i walczyli do końca. Millsap zdobył 14 ze swoich 16 punktów w czwartej kwarcie, w tym 11 z rzędu. Na swoim koncie miał jeszcze 6 zbiórek, 2 asysty i 2 przechwyty. Price natomiast przez 14 minut gry zaliczył 8 punktów, 5 asyst i 3 zbiórki. Warto przypomnieć, że tej dwójce kończą się kontrakty po obecnym sezonie, dlatego pokazanie swoich możliwości było dla nich bardzo ważne, a tym występem udowodnili, że warto na nich stawiać. Z ławki dobrze zagrał także Korver, który trafił 3 z 6 rzutów za trzy i zaliczył 11 punktów. Słabiej zaprezentowali się liderzy, Boozer miał 10 punktów i 9 zbiórek, Williams 14 punktów i 6 asyst.
Lakers Bryant (31pts) i Odmo, wraz z Gasolem (17pts/ 11reb) i Arizą (12pts/ 7reb) poprowadzili Lakers do czwartego pewnego zwycięstwa. Po raz kolejny zdominowali swoich rywali i pokazali im swoją wyższość. Końcówka była znacznie bardziej nerwowa niż chcieliby tego gospodarze, ale najważniejszy jest ostateczny sukces i awans do drugiej rudny. Swoim występem w rywalizacji z Jazz, potwierdzili, że w playoffs są w równie dobrej dyspozycji co w sezonie zasadniczym i są gotowi powalczyć o tytuł. Warto także zauważyć, że byli znacznie silniejsi niż ich przeciwnicy, mimo że bardzo słabo grał Bynum.
Gracz meczu: Kobe Bryant Na początku spotkania Kobe był niewidoczny, ale nie przeszkodziło to Lakers szybko objąć prowadzenia. Potem Bryant zaczął grać jak przystało na lidera drużyny i zapewnił gospodarzom zwycięstwo. Był pierwszym strzelcem Lakers zdobywając 24 punkty, poza tym, zaliczył 8 asyst i 2 przechwyty.
Decydujące elementy: :: skuteczność z gry - Lakers 55.6%, Jazz 39.1%
:: nieobecność Okura - problemy zdrowotne nie opuszczają zawodników Jazz, przez cały sezon Sloan miał problemy ze skompletowaniem pełnego składu i w playoffs to się nie zmieniło. Z powodu kontuzji mecz opuścił Okur, a Miles i Harpring zagrali mimo drobnych urazów
:: bloki - Lakers 9, Jazz 0
Jazz Jazz nie pomogło rekordowe 17 asyst Williamsa i znaczna przewaga na tablicach (w sumie zabrali 8 piłek więcej i aż 13 więcej w ataku). Nie potrafili tego wykorzystać i byli bardzo nieskuteczni w ataku, w obronie natomiast nie byli w stanie powstrzymać zawodników Lakers. Jazz przez drugą połowę toczyli z gospodarzami wyrównaną walkę, ale nie nie mogli zniwelować ich przewagi i przez cały czas Lakers mieli kilka punktów więcej. Poza Williamsem, który do imponującego osiągnięcia asyst dorzucił jeszcze 16 punktów, dobrze zagrał Boozer 27pts/ 9reb i Millsap, który wchodząc z ławki zaliczył 15 punktów i aż 7 zbiórek w ataku.
Lakers W zespole gospodarzy aż trzech zawodników miało na swoim koncie przynajmniej 20 punktów. Bryant dostał bardzo dobre wsparcie od Arizy i Gasola. Pierwszy z nich pobił swój rekord playoffs zaliczając 21 punktów ze skutecznością na poziomie 80%. Gasol natomiast zdobył 20 punktów, zebrał 9 piłek i zablokował 4 rzuty rywali. Z ławki, podstawowym zawodnikom najbardziej pomogli Odom 13pts/ 8reb i Brown 9pts/ 3ast. W efekcie, w odnotowaniu pewnego zwycięstwa nie przeszkodził im nawet słaby występ Bynuma, który miał problemy z faulami i zakończy spotkanie z dorobkiem 5 punktów i 3 zbiórek.
Gracz meczu: Kobe Bryant Bryant rozegrał kolejny bardzo dobry mecz, nie tylko był najlepszym strzelcem Lakers, ale także imponował wszechstronnością. Na swoim koncie miał 26 punktów, 9 asyst, 6 zbiórek i 2 przechwyty. Warto również dodać, że w czwartej kwarcie zdobył 10 punktów, w tym 5 z ostatnich 8 swojej drużyny.
Decydujące elementy: :: pierwsza kwarta - Lakers zdobyli wtedy 41 punktów trafiając z gry aż 18 z 21 rzutów (85.7%). Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 41-29, natomiast kolejne trzy były bardzo wyrównane, a ostatecznie Jazz wygrali je 80-78. Gdyby nie imponujący początek Lakers, Jazz mieliby spore szanse na pokonanie gospodarzy.
:: atak Lakers - mieli niesamowitą skuteczność z gry na poziomie 60%, za trzy trafili 55% swoich rzutów i odnotowali w sumie 33 asysty
Jazz Gościom nie pomogła rekordowa zdobycz punktowa Williamsa (35) i bardzo dobra gra Boozera (20pts/ 10reb). Rozgrywający Jazz trafił aż 6 z 11 rzutów za trzy, a jego skuteczność z gry wyniosła 52.2%, poza tym miał 9 asyst i 4 przechwyty. W czwartej kwarcie Williams zdobył 13 punktów, a po 5 z rzędu punktach Boozera, Jazz przegrywali już tylko różnicą 3 punktów na nieco ponad 3 minuty przed końcem. Na więcej jednak nie było ich stać i świetne występy liderów nie przełożyły się na zwycięstwo gości. Bardzo brakowało im Okura, zastępujący go Collison nic znaczącego nie wniósł do gry Jazz. Z ławki dobre spotkanie rozegrali Millsap 13pts/ 7reb/ 2blk i Kirilenko 10pts. W sumie Jazz spisywali się znacznie lepiej niż w pierwszym meczu, ale ciągle było to za mało, by pokonać Lakers. Może w Salt Lake City im się to uda.
Lakers Lakers szybko objęli prowadzenie i nie oddali go do samego końca. Rewelacyjna pierwsza kwarta ustawiła spotkanie i nawet lepsza gra Jazz w dalszej części spotkania nie przeszkodziła Lakers w odnotowaniu drugiego, pewnego zwycięstwa. Zaprezentowali fantastyczną ofensywę, której Jazz nie byli w stanie powstrzymać. Bryanta bardzo dobrze uzupełniał Gasol, który zdobył 22 punkty pudłując zaledwie 2 z 11 rzutów, a do tego dołożył 6 zbiórek i 2 bloki. Świetnie zagrał również Odom, wchodząc z ławki zdobył 19 punktów trafiając 8 z 9 rzutów. Poza nimi, pozostała trójka zawodników pierwszej piątki i rezerwowy Brown mieli na swoim koncie dwucyfrowy dorobek punktowy.
Gracz meczu: Carlos Boozer Boozer zupełnie zdominował strefę podkoszową w tym spotkaniu i pobił rekord Jazz w ilości zbiórek w jednej połowie w playoffs, mając ich aż 16. Natomiast mecz zakończył z dorobkiem 22. Poza tym, zdobył 23 punkty ze skutecznością z gry 52.9%. Był to drugi mecz w playoffs w jego karierze, w którym odnotował statystyki na poziomie 20-20. Takiego występu Jazz potrzebowali, by pokonać Lakers i Boozer pokazał, że jest w stanie poprowadzić swoją drużynę. Co prawda to nie on wykonał decydujący rzut dający Jazz zwycięstwo, ale przez ostatnie półtorej minuty meczu zdobył aż 6 punktów.
Decydujące elementy: :: zbiórki - Jazz 55, Lakers 40
:: pierwsza kwarta - w LA gospodarze dwukrotnie wygrywali pierwsze 12 minut i osiągali prowadzenie, którego Jazz nie udało się później już odrobić. Tym razem to Jazz świetnie rozpoczęli spotkanie i wygrali pierwszą kwartę 26-17
:: słaba dyspozycja strzelecka Bryanta - swoje pierwsze punkty zdobył dopiero w połowie drugiej kwarty. W pierwszej połowie miał tylko 6 punktów pudłując aż 9 z 10 rzutów z gry, natomiast spotkanie zakończył z 18 punktami i skutecznością zaledwie 20.8%
:: Kirilenko w pierwszej piątce - we wcześniejszych meczach na trójce w pierwszej piątce Jazz występował Korver, tym razem Sloan zdecydował się na Kirilenkę i przyniosło to świetny efekt. Ta zmiana przede wszystkim pomogła zatrzymać Arizę, który w przednich meczach był bardzo ważnym zawodnikiem Lakers, a w tym meczu zdobył tylko 9 punktów.
:: defensywa Jazz - pierwsze 2 mecze przegrali głównie przez swoją słabą obronę, natomiast w Utah udało im się poprawić ten element. Zmusili Lakers do słabej skuteczności z gry wynoszącej tylko 36.8% i 86 punktów. Brewer wykonał świetną pracę w pojedynku z Bryantem, natomiast Kirilenko skutecznie zatrzymał Arizę.
Jazz W odróżnieniu od dwóch pierwszych spotkań, tym razem Jazz udało się bardzo dobrze rozpocząć mecz. Jednak po udanej pierwszej połowie, którą zakończyli prowadząc czterema punktami, w trzeciej kwarcie pozwolili Lakers przejąć inicjatywę. W efekcie, ostatnie 12 minut rozpoczynali mając 8 punktów mniej i tak jak w poprzednich meczach, ponownie musieli gonić swoich rywali. Udało im się to dzięki świetnej grze rezerwowych, Korver, Harpring i Miles pomogli im szybko odrobić straty. Natomiast w ostatnich minutach byliśmy świadkami bardzo wyrównanego pojedynku i walki punkt za punkt. W decydującym momencie mogli liczyć nie tylko na Boozera, który przez cały mecz imponował świetną grą, ale także na Williamsa. Rozgrywający Jazz miał znacznie gorsze statystyki (13pts/ 9ast) niż w pierwszych dwóch meczach, ale zdobył najważniejsze punkty na 2 sekundy przed końcem, które przesądziły o zwycięstwie gospodarzy. Dzięki temu Jazz wrócili do gry w tej rywalizacji, ale ciągle mają małe szanse na ostateczny sukces. Mimo bardzo dobrej gry, dopiero w ostatnich sekundach udało im się pokonać gości.
Lakers Biorąc pod uwagę fatalną dyspozycję strzelecką Bryanta i fakt, że mecz rozgrywany był w Salt Lake City, Lakers spisali się całkiem nieźle prowadząc wyrównaną walkę z Jazz i mimo problemów byli bardzo bliscy zwycięstwa. To był po prostu ich słabszy dzień, ale przy normalnej dyspozycji Bryanta pokonają Jazz w kolejnych spotkaniach i awansują do drugiej rundy. Bardzo dobry mecz rozegrał Odom, wchodząc z ławki zdobył 21 punktów i zebrał 14 piłek. Również Gasol miał udany występ, zaliczył 20 punktów i 9 zbiórek. Natomiast Bynum miał problemy z faulami, dlatego przebywał na parkiecie zaledwie 7 minut i właściwie w ogóle nie pomógł swojej drużynie.
Gracz meczu: Kobe Bryant Po ostatnim słabym meczu i fatalnej skuteczności rzutów z gry, Bryant wiedział, że to się nie może powtórzyć i tym razem musi poprowadzić swoją drużynę do zwycięstwa. Już na samym początku pokazał, że to będzie zupełnie inny mecz w jego wykonaniu. Fantastycznie rozpoczął go zdobywając pierwsze 11 punktów Lakers, natomiast pierwszą połowę zakończył z dorobkiem 24. Tym razem żaden z obrońców Jazz nie był w stanie go zatrzymać, a on zapewnił ekipie gości trzecie zwycięstwo w tej serii. W całym spotkaniu zaliczył 38 punktów trafiając 66.7% swoich rzutów z gry. Poza tym, na swoim koncie miał jeszcze 6 zbiórek, asystę i 2 przechwyty.
Decydujące elementy: :: druga kwarta - Lakers wygrali ją 40-28, dzięki czemu objęli znaczące prowadzenie, które w następnej kwarcie powiększyli i nie oddali go już do samego końca
:: Odom w pierwszej piątce - Bynum ciągle jeszcze nie odzyskał swojej normalnej dyspozycji sprzed kontuzji i w poprzednim meczu grał bardzo słabo. Dlatego Jackson zdecydował się na wystawienie Odoma w wyjściowym składzie, co okazało się świetną decyzją. Odom już ostatnio zaprezentował się bardzo dobrze, a teraz potwierdził swoją przydatność zaliczając drugie z rzędu double-double (10pts/ 15reb/ 6ast), jego skuteczna walka pod koszami pomogła Lakers zebrać więcej piłek.
:: zbiórki - Lakers 46, Jazz 39
Lakers W meczu numer 3 do zwycięstwa, Lakers zabrakło trochę lepszej gry Bryanta, który miał bardzo słaby dzień. Tym razem ich lider nie zawiódł i zapewnił im kolejną wygraną. Lakers tak samo jak w meczach w LA zdominowali Jazz, objęli znaczącą przewagę i nie dali im szans na zwycięstwo. Bryanta świetnie uzupełniał nie tylko Odom, ale także Gasol, który również miał double-double na koncie (13pts/ 10reb). Swojej zrobili również rezerwowi Lakers (tym razem bez Odoma), którzy zdobyli w sumie 30 punktów i pokazali, że nie tylko gospodarze mają silną ławkę. Słabiej natomiast po raz kolejny zaprezentowali się Ariza (5pts/ 4reb) i Bynum (2pts/ 1reb). Teraz Lakers brakuje już tylko jednego zwycięstwa, by zapewnić sobie awans do drugiej rudny, a biorąc pod uwagę jak skutecznie grają w Staples Center, ta seria najprawdopodobniej zakończy się w meczu numer 5.
Jazz Gospodarze ponownie dobrze rozpoczęli mecz i tak samo jak poprzednio wygrali pierwszą kwartę. Nie mieli jednak odpowiedzi na niesamowitą skuteczność w ataku Bryanta. W pierwszej kwarcie jeszcze udawało im się powstrzymywać jego partnerów, dlatego prowadzili. Potem pozostali zawodnicy gości zaczęli coraz lepiej pomagać swojemu liderowi i było to za dużo dla defensywy Jazz. Bardzo dobrze zagrali gwiazdorzy gospodarzy, Boozer miał 23 punkty i 16 zbiórek, natomiast Williams zakończył spotkanie z takim samym dorobkiem punktowym i 13 asystami. Nie pomógł im natomiast powrót do gry Okura. Center gospodarzy po przerwie spowodowanej kontuzją nie był w formie i nie wniósł nic pozytywnego do gry swojego zespołu (przez 13 minut oddał 3 rzuty z gry i wszystkie spudłował). Ten mecz pokazał jak ogromną przewagę nad nimi mają Lakers, w poprzednim spotkaniu udało im się wykorzystać gorszy występ Bryanta, ale przy jego normalnej dyspozycji nie mieli szans ich pokonać.