Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
Krajobraz po bitwie w MSG
19.12.2006
Po dwóch latach przerwy ponownie mogliśmy oglądać poważną bójkę podczas meczu NBA. Tym razem naprzeciwko siebie stanęli zawodnicy Knicks i Nuggets.
Teraz przyszła pora na kary. Wiele się spekulowało jak wysokie one będą, jak bardzo pamiętny incydent z Detroit wpłynie na decyzje Davida Sterna i Stu Jacksona. Wiadomo, że po tym jak gracze NBA zaangażowali się wtedy w bójkę z kibicami, nie tylko nałożono ogromne kary na zawodników, ale także postanowiono, że to się nie może powtórzyć. Oczywiście to, co oglądaliśmy w MSG było niewielką sprzeczką w porównaniu do pojedynku Pistons - Pacers. Ale tamto zdarzenie zmieniło nie tylko spojrzenie na bójki podczas meczów, ale także istotnie wpłynęło na wysokość kar.
I rzeczywiście kary są dość duże. Oczywiście najbardziej ucierpiał Anthony, ale słusznie, bo to on najbardziej zaangażował się w bójkę. A zwłaszcza jego cios wymierzony w stronę Collinsa był najbardziej 'efektowny'. Dlatego nie można się dziwić, że dla ostrzeżenia przed kolejnymi takimi sytuacjami Melo musiał dostać surową karę. 15 meczów jest to może trochę za dużo jak na to co zrobił, ale jest to zrozumiałe.
Nie został ukarany natomiast trener Thomas. Dużo mówiło się o tym, że to on sprowokował tą bójkę. Maił on powiedzieć Anthony'emu, żeby nie wchodził pod kosz, bo może się to zakończyć ostrym faulem. Thomas twierdzi, ze powiedział Melo, że powinien on siedzieć na ławce a nie grać, kiedy mecz jest już rozstrzygnięty, ale nie groził mu. Dowodem winy Thomasa miał być sfilmowany fragment, kiedy kierował słowa w stronę Melo, w zależności od strony konfliktu wyczytywali z nich różne rzeczy. Dlatego Stern zrobił dobrze ostatecznie nie krając Thomasa. Jeśli rzeczywiście w jakiś sposób groził to karę oczywiści powinien ponieść, ale dowodów nie ma i nie można wyciągać wniosków z nagrania, na który i tak nie słychać, co mówi.
Ostateczny bilans to 4 zawieszonych zawodników Knicks i trzech po stronie Nuggets. Jeśli weźmiemy pod uwagę twarde stanowisko ligi w takich wypadkach, kary są sprawiedliwe. Tym bardziej, że od tego sezonu wprowadzono zasadę zero tolerancji. Sędziowie karzą graczy przewinieniem technicznym nawet za niewielkie nieprzychylne komentarze w ich stronę. W takiej sytuacji bójka musi być surowo karana, jeśli władze ligi chcą być konsekwentni. Decyzja Sterna i Jacksona to dotkliwe kary, ale na szczęście nie przesadzili w swojej walce z tego typu incydentami. Była obawa, że mogą zareagować zbyt ostro i na przykład zawiesić Melo na 20 spotkań.
Co to oznacza dla Nuggets?
Do połowy stycznia będą grać bez swojego lidera, czołowego strzelca i najlepszego gracza. To jest znaczne osłabienie i będzie przyczyną wielu porażek. Tym bardziej, że przez 10 spotkań nie będzie także drugiego strzelca, JR. Nuggets muszą się nastawić, że większość tych meczy przegrają, po powrocie Smitha też nie będzie znacznie lepiej. Dopiero ponowna gra Anthony'ego przywróci ich siłę. Od lutego będą musieli się bardzo zmobilizować i nadrabiać straty. Na pewno te 15 meczy wpłynie na ich ostateczną pozycję w tabeli, ale nie powinien to być duży problem dla Nuggest. Melo jest w świetnej formie i na pewno nie będzie miał problemu z poprowadzeniem drużyny z Denver do serii zwycięstw, która ustabilizuje ich wysokie miejsce na zachodzie.
Co to oznacza dla Knicks?
Strata Collinsa właściwie nie jest tutaj istotna, ponieważ nie grał on za dużo. Jeffries nie zagra w 4 meczach, ale on dotychczas rozegrał tylko 4 mecze po powrocie po kontuzji. Dlatego Knicks na razie bardziej są przyzwyczajeni do gry bez niego niż z nim. Brak Robinsona też znacznie nie odbije się na ich występach, bo mają przecież sporo graczy na pozycję jeden/ dwa. Poza tym Knicks nie walczą o tak wysoką pozycję, jak Nuggets.
Jednym słowem Knicks tracą znacznie mniej, głównym powodem tego jest fakt, że na niecałe dwie minuty do końca meczu przegrywając 19 punktami Thomas wystawił rezerwowych. Nie wiadomo, dlaczego nie postąpił tak Karl, który trzymał aż czterech graczy pierwszej piątki na parkiecie, kiedy mecz był już rozstrzygnięty. Oczywiście nie mógł przewidzieć bójki, ale w takiej sytuacji daje się grać zawodnikom z ławki. Tym bardziej, że Knicks wystawiając graczy rezerwowych praktycznie się poddali.
Wytłumaczeniem tego ma być fakt, że Karl jest związany z Larrym Brownem (obaj wywodzą się z Uniwersytetu Północnej Karoliny). Dlatego po tym jak Thomas i Knicks potraktowali Browna w czasie wakacji, Karl chciał jak najwyraźniej i najdotkliwiej ich pokonać.
Ale mimo wszystko, czy warto trzymać aż czterech podstawowych graczy w takim momencie? Narażać ich na potencjalne urazy, kontuzje czy, w tej sytuacji, bójki. Tym bardziej, że to początek sezonu, jeszcze dużo meczy przed nimi, Karl w tym momencie chyba o tym zapomniał.
Postawa trenera Denver była pierwszą z przyczyn późniejszej bójki. Potem dołączył się Thomas, który nie krył niezadowolenia z faktu, że Nuggets w końcówce grają podstawowymi graczami. Taka atmosfera udzieliła się zawodnikom. Stąd ostry faul Collinsa i późniejsze starcie.
vs.