Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
2.08.2007
Garnett w Bostonie
Przejście Garnetta z Minnesoty do Bostonu jest na pewno największym transferem od czasu wymiany z udziałem Shaqa. Już przed draftem często wymieniano drużynę z Bostonu, jako nowe miejsce gry KG. Wtedy jednak były już gwiazdor Wolves nie chciał takiej wymiany. Dopiero, gdy Celtics wzmocnili się pozyskując Allena sprawili, że perspektywa walki z tą drużyną o mistrzostwo stała się dla Garnetta bardzo realna.

Celtics mają obecnie najsilniejsze trio w NBA. Każdy z tej trójki był przez ostatnie lata pierwszoplanową gwiazdą swojej drużyny. Zarazem każdy z nich nie potrafił poprowadzić swojego zespołu do prawdziwego sukcesu. Ich największym osiągnięciem drużynowym był jedynie występ w finale konferencji.

Teraz ta trójka połączy swoje siły i doświadczenie by razem powalczyć o wymarzony przez nich tytuł. Dużą szansą dla nich jest to, że będą grać w słabszej konferencji wschodniej. Tutaj na pewno będzie im łatwiej zwyciężać. Mimo, że w ostatnim czasie na wschód przeszło kilku bardzo dobrych zawodników wzmacniając drużyny z tej konferencji, to ciągle zachód jest znacznie mocniejszy. Celtics nie będą musieli się martwić o to żeby pokonać tak silne zespoły jak Spurs, Mavs czy Suns w drodze do finałów. Dopiero w bezpośredniej walce o tytuł którąś z tych drużyn będą musieli pokonać. A to daje im szansę, że mając w składzie aż trzech graczy na miarę All-Star poradzą sobie z pozostałymi rywalami ze wschodu. Tym bardziej po tym, jak LeBron właściwie bez wielkiej drużyny wygrał dla Cavs finał wschodu.

Jednak zanim Celtics będą mogli realnie myśleć o zdominowaniu wschodu czeka ich jeszcze sporo pracy. Po pierwsze KG, Pierce i Allen będą musieli naprawdę dobrze się zgrać. Sam fakt, że grają w jednej drużynie nie sprawi, że zaczną zwyciężać. Ale nie powinien to być dla nich duży problem. Są to doświadczeni zawodnicy, którzy wiedzą, że są tu żeby walczyć o mistrzostwo, na pewno będą potrafili odsunąć na bok indywidualne ambicje i zrobią wszystko by pomóc zespołowi. Zwłaszcza Garnett i Pierce są bardzo wszechstronnymi graczami i potrafią w wielu różnych elementach gry pomóc drużynie, nie tylko poprzez zdobywanie punktów. W swojej dotychczasowej karierze udowodnili także, że nie są zawodnikami samolubnymi i potrafią współpracować z partnerami.

W porównaniu z innym super duetem stworzonym w trakcie sezonu w Denver, na pewno gwiazdy Celtics mają większe szansę na powodzenie we wspólnej grze. AI i Melo są trudnymi zawodnikami i nawet grając zespołowo nie potrafią zapomnieć o własnych osiągnięciach. Wydaje się, że w Bostonie powinno być łatwiej i po pewnym czasie, kiedy nauczą się już gry ze sobą, będą dobrze i skutecznie współpracować.

Ale jeszcze ważniejsze zadanie stoi przed generalnym managerem Celtics. Po oddaniu aż pięciu zawodników w zamian za Garnetta w drużynie brakuje dobrego wsparcie dla tej fantastycznej trójki. Oprócz Rondo, Perkinsa, Tony'ego Allena i ostatnio pozyskanego House'a nie ma zawodników mogących stworzyć wokół gwiazd silną drużynę. Osamotnieni Pierce, Garnett i Allen nie zapewnią tej drużynie nawet wysokiego miejsca w tabeli wschodu w sezonie regularnym, nie mówiąc już o playoffs. Potrzebują oni jeszcze z 3-4 weteranów potrafiących stworzyć odpowiednie zaplecze dla gwiazd. Celtics potrzebują głębi na ławce, chociażby na wypadek kontuzji któregoś z podstawowych zawodników.

GM na pewno ma już ułatwione zadanie, bo wielu zawodników chciałoby grać u boku tak wielkich gwiazd i walczyć z nimi o tytuł. Ale z drugiej strony Celtics nie mogą już zaoferować dużych pieniędzy wolnym agentom, dlatego będą musieli poszukać takich, którzy zagrają za ligowe minimum.

Przed drużyną z Bostonu teraz kilka lat, w których powinni powrócić do tradycji wielkich Celtów i zapewnić sobie pewną pozycję na szczycie tabeli nie tylko wschodu, ale i całej NBA. Ale zanim to się stanie czeka ich jeszcze trochę pracy i dopiero po zako
ńczeniu czasu transferowego i uzupełnieniu składu będzie można ocenić czy już w tym sezonie będą kandydatami do tytułu.





Wolves oddając KG do Bostonu dostali czterech młodych i perspektywicznych zawodników, którzy mogą bardzo przydać się do budowy silnego zespołu w Minnesocie. Poza tym dostali także Ratliffa, któremu ko
ńczy się po tym sezonie kontrakt na niespełna 12 milionów. To da Wolves sporo wolnych pieniędzy w przyszłym roku na nowych zawodników.

Najważniejszym graczem pozyskanym z Celtics jest na pewno Jefferson, miał on przełomowy sezon w tym roku i pokazał, że może być wybitnym silnym skrzydłowym. Razem z pozyskanym rok temu w drafcie Foyem i tegorocznym debiutantem Brewerem powinni stworzyć trójkę, wokół której będzie budowana drużyna Wolves.

Poza Jeffersonem, do Minnesoty trafił inny świetny wysoki zawodnik, Gomes. Został on wybrany w drafcie 2005 dopiero z 50 numerem, ale szybko udowodnił, że jest znacznie lepszym zawodnikiem i świetnie spisywał się u boku Jeffersona, tworząc silną parę podkoszową.

Green jest kolejnym bardzo perspektywicznym zawodnikiem, który już niedługo może stać się ważnym punktem zespołu. W drugim sezonie w NBA wiele razy potwierdzał swój talent. Nie tylko wygrywając konkurs wsadów, ale także pod nieobecność Pierce'a dostawał więcej czasu gry i spisywał się bardzo dobrze.

Ostatnim z tej grupy młodych graczy jest Telfair. Rok temu w czasie draftu został on oddany do Celtics z Blazers, gdzie nie potrafił spełnić pokładanych w nim oczekiwa
ń. W Bostonie także nie grał lepiej i był dopiero trzecim rozgrywającym, znacznie ustępując Westowi i Rondo. Trzeba przypomnieć, że Telfair w 2003 przyszedł do NBA, jako wielka gwiazda szkół średnich. Wielu przewidywało, że także w profesjonalnej koszykówce będzie on świetnym zawodnikiem, jednak jak na razie nie potrafi się tu odnaleźć. Minnesota jest kolejnym miejscem gdzie dostaje on szansę na udowodnienie swojego talentu. Nie będzie on prawdopodobnie odgrywał tu znaczącej roli, ale może być solidnym zmiennikiem dla Foye'a.

Wolves decydując się na oddanie Garnetta postawili na przyszłość. Z Celtics dostali grupę naprawdę dobrych gracz, dodając ich do swoich młodych gwiazd, mają w składzie duży potencjał. Za kilka lat ci zawodnicy mogą w Minnesocie stworzyć liczący się zespół.