Jak donoszą ostatnio amerykańskie serwisy internetowe we wtorek Allen Iverson miał poprosić GM Sixers, Billy Kinga, o transfer. Na razie nie ma jeszcze oficjalnej informacji ani ze strony zespołu, ani samego Iversona, dlatego do końca nic nie jest przesądzone. Jednak bardzo prawdopodobne wydaje się, że AI ma już dosyć sytuacji panującej w klubie z Filadelfii i chce odejść. Jeśli w każdym meczu zdobywa się ponad 30 punktów, daje się z siebie wszystko, a zespół ciągle przegrywa to musi to być frustrujące.

Prawie całe wakacje mówiło się bardzo dużo o transferze Iversona. Wtedy miało to być z inicjatywy Sixers, natomiast AI chciał pozostać w drużynie i przynajmniej oficjalnie nie myślał nawet o zmianie zespołu. 17 meczów tego sezonu wystarczyło aby zmienił zdanie. Obecne rozgrywki dla Sixers zaczęły się bardzo dobrze, trzema wygranymi, od tego momentu odnotowali bilans 2-12. Tak samo jak w poprzednim sezonie rewelacyjne występy indywidualne Iversona nie są powiązane ze zwycięstwami drużyny.

Z jednej strony można za to winić samego Iversona, bo to on ma przez większość czasu piłkę w rękach i w największej mierze decyduje o grze Sixers. Ale to, że lubi on zdobywać dużo punktów i nie jest zawodnikiem poświęcającym swoje indywidualne osiągnięcia na rzecz drużyny wiadomo od dawna. Zadaniem trenera jest takie ustawienie zawodników, wokół Allena, aby z nim dobrze współpracowali, stwarzali mu okazję do jeszcze bardziej efektywnej gry i żeby przy okazji także on mógł kreować partnerów i ułatwiać im grę. Iverson jest, jaki jest, każdy go zna i on się już nie zmieni. Dlatego to trener i zawodnicy otaczający go, powinni odpowiednio przystosować się, aby wykorzystać fakt, że mają obok siebie taką gwiazdę. Niestety Cheeks nie potrafi tego zrobić. W 2001 Larry Brown prowadząc Sixers do finałów, udowodnił, że z Iversonem można odnieść sukces.

Iverosn natomiast bardzo długo był oddany drużynie z Filadelfii, w każdym meczu daje z siebie wszystko, aby jej pomóc. Jednak ile razy może słuchać, że zostanie oddany i że to głównie z jego winny tak słabo gra drużyna. Allen staje się coraz bardziej dojrzałym zawodnikiem, jeszcze kilka lat będzie grał na tak wysokim poziomie jak obecnie, ale to nie będzie trwało wieczność. Dlatego musi pomyśleć o tym, aby powalczyć o mistrzostwo jak najszybciej. Pozostanie w Sixers nie pozwoli mu na walkę o tytuł przynajmniej przez najbliższe sezony. Do tego w zespole atmosfera nie jest dobra, Webber nie jest zadowolony ze swojej pozycji w drużynie, a kolejne porażki pogarszają sytuację. Ponieważ nie widać zmiany w grze Sixers na lepsze, w porównaniu do poprzedniego sezonu (kiedy Iverson miał najwyższą średnią punktową w karierze, a drużyna pozostała poza playoffs), to zmiana otoczenia może ostatecznie być dobrym rozwiązaniem dla Allena.

Sixers stracili swoja szansę, jaką mieli w czasie między sezonowym. Kiedy mogli pozyskać odpowiednich zawodników, którzy wsparli by ich gwiazdę. Teraz nie można się dziwić, że Iverson ma dosyć i chce zmienić zespół.

Jeśli rzeczywiście poprosił o wymianę, to Sixers nie pozostaje nic innego jak dokonać takiego transferu. Bo trzymanie u siebie zawodnika, który chce odejść nie ma sensu i na pewno nie pomoże drużynie. Muszą tylko poszukać odpowiedniej oferty, które da im szansę, aby nie stoczyć się na dno tabeli. Jeśli w zamian za Iversona nie dostaną równie dobrego gracza mogą się liczyć się z tym, że nie będą nawet walczyć o playoffs. A z doświadczenia wiadomo, że w takich sytuacjach drużyny oddające swoje gwiazdy przeważnie znacząco tracą na takich wymianach (dobry przykład to oddanie Cartera przez Raptors).

Szkoda tylko, że tak to się kończy, bo Iverson i 76ers to od wielu lat wręcz synonim. Trudno sobie wyobrazić Allena w innej koszulce niż tej z napisem 'Sixers'. Jeśli dojdzie do tego transferu, to zakończy się znacząca era w historii drużyny z 'miasta braterskiej miłości'.
Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
8.12.2006
./index.html mailto:admin@czwarta-kwarta.com
Koniec ery
Iversona w Sixers?
?