• Strona główna
  • 4kwarta News
  • Market
  • Redakcja
  • Współpraca
  • Archiwum
  • TRADE RUMORS

Ostatni nie znaczy najgorszy

lut01
2012
9 komentarzy Adam Szczepański

Znacie takich zawodników jak Robert Dozier czy Dwayne Collins? Nie? Nic dziwnego. Nie mieli oni jeszcze okazji zaprezentować swoich talentów na parkietach NBA, ale teoretycznie mieli na to szansę, bo zostali wybrani w drafcie. Dokładnie wybrano ich z ostatnim, 60 numerem, odpowiednio w drafcie 2009 i 2010.

Mając tak odległy numer trudno przebić się do składu, wywalczyć sobie kontrakt w NBA, a potem minuty gry. Jednak ten ostatni numer nie jest wcale taki pechowy, jak mogłoby się wydawać. Nie licząc ostatniego draftu, we wcześniejszych 10 naborach, połowa zawodników mających ostatni numer zagrała w NBA. Całkiem nieźle jak na tak odległą pozycję w drafcie. Jednym ze szczęśliwców, którym ostatni numer nie przeszkodził w dostaniu się do NBA był znany z polskich parkietów Corsley Edwards (numer 57 draftu 2002), a także Andreas Glyniadakis (numer 58 draftu 2003), Alex Acker (numer 60 draftu 2005), Will Blalock (numer 60 draftu 2006) i Semith Erden (numer 60 draftu 2008). Jednak żaden z nich kariery w NBA nie zrobił, a tylko Erden nadal jest w lidze, bo też jest on najlepszym graczem z tego grona. W NBA rozegrał już 49 spotkań, zdobył w nich 190 punktów i zebrał 135 piłek. Spośród pozostałych, tylko Acker ma na swoim koncie więcej niż 15 spotkań (konkretnie 30) i też tylko on grał w dwóch sezonach. Natomiast łącznie ta czwórka poza Erdenem zdobyła mniej punktów i zebrała mniej piłek niż sam Turek (odpowiednio 150 i 77). Ogólnie rzecz biorąc ich pojawianie się w NBA było tylko epizodyczne. Tak więc patrząc na te 10 lat widać, że mając ostatni numer w drafcie ma się 50% szans na dostanie do NBA, ale utrzymanie się jest już o wiele trudniejsze i dla większości tych zawodników po prostu niemożliwe.

W zeszłorocznym drafcie z numerem 60 wybierali Kings i postawili na 175-centymetrowego rozgrywającego University of Washington o dobrze znanym w NBA nazwisku – Isaiah Thomas. Od słynnego Isiah Thomasa różni go tylko jedna literka w imieniu, ale poza tym oczywiście nie da się go porównać z tym wielkim gwiazdorem Pistons. Do tej klasy zawodnika dzielą go lata świetlne, ale nie znaczy to, że musi on podzielić losy większości graczy mających ostatni numer w drafcie i szybko wylecieć z NBA.

Po zaledwie miesiącu rozgrywek, 22-letni Thomas już jest wyjątkowym przykładem 60 picku w drafcie. Nie tylko wywalczył sobie miejsce w składzie drużyny z Sacramento, ale też bardzo szybko zyskał uznanie trenera i dostał się do stałej rotacji. Kings rozegrali dotychczas 21 spotkań, a Thomas tylko w jednym z nich nie pojawił się na boisku i jest obecnie ważnym rezerwowym swojej drużyny. Z średnią 7 punktów jest najlepszym strzelcem z ławki Kings (spośród zawodników, którzy ani razu nie grali w wyjściowym składzie), a do tego jest drugim najlepiej podającym drużyny, choć akurat średnia 2.3 asyst nie zachwyca. Natomiast jego PER na poziomie 14.6  jest czwartym najlepszym osiągnięciem w Kings i pod tym względem jest on lepszy od Jimmera Fredette (10.4), który przecież w drafcie 2011 został wybrany 50 numerów wcześniej. Mówiąc o występach Thomasa nie można jednak pominąć faktu, że jego skuteczność rzutów z gry jest na niskim poziomie i wynosi tylko 36.7%. Ale z drugiej strony i tak jest to nawet minimalnie lepszy wynik niż ten, który uzyskuje Fredette (36.4%), będący świetnym strzelcem na uczelni. Tak więc przy tym byłym gwiazdorze ligi akademickiej, Thomas wypada bardzo dobrze, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak dużo numerów dzieliło ich w drafcie.

Poza tym, Thomas w ostatnim czasie poprawił celność i w ostatnich 3 meczach za każdym razem trafił co najmniej połowę swoich rzutów, a oddawał ich przynajmniej 6. We wczorajszym przegranym potkaniu z Warriors, miał 11 punktów i 4 asysty. Był to już jego 4 mecz z rzędu, w którym zdobył ponad 10 punktów. W tym momencie jest on 13 najlepszym strzelcem spośród tegorocznych debiutantów, a na parkiecie spędza średnio tylko 16.7 minut. Są to bardzo dobre osiągnięcia jak na zawodnika uważanego w dniu draftu za teoretycznie najsłabszego z 60-tki.

Jego dotychczasowym najlepszym występem był mecz w Toronto, kiedy zdobył 20 punktów z ławki i pomógł Kings wygrać. Tymczasem rekord asyst ustanowił w spotkaniu z Blazers, kiedy miał ich 8 (i tylko jedną stratę).

Thomas nie jest wybitnym zawodnikiem i gwiazdą NBA nigdy nie zostanie. Może gwiazdorem będzie kiedyś Fredette. Ale teraz, pół roku po tym jak w drafcie dzieliło ich 50 numerów, obaj grają na bardzo podobnym poziomie. Dlatego nie ma wątpliwości, że Thomas jest wyjątkowym zawodnikiem. Jak pokazują przykłady z ostatnich lat, bardzo rzadko z ostatnim numerem w drafcie trafia do NBA gracz, który potem okazuje się być przydanym. Oczywiście to dopiero 20 meczów, a Thomas jest jak na razie tylko dobrym rezerwowym w jednej z najsłabszych drużyn ligi, ale wszystko wskazuje na to, że w lidze się utrzyma. Ma bardzo duże szanse, żeby nie być tylko krótkim epizodem w historii NBA, a żywym przykładem, że nawet z 60 numerem można coś osiągnąć w tej lidze.


NBA

Kategoria: NBA 11/12, Rookies - Tagi: isaiah thomas, jimmer fredette, kings
SHARE THIS Twitter Facebook Delicious StumbleUpon E-mail

9 Comments

  1. Kevin's Gravatar Kevin
    01-02-2012 at 21:15 | Permalink

    Dobry artykuł ;)

  2. bartek's Gravatar bartek
    01-02-2012 at 22:13 | Permalink

    tak samo pierwszy nie znaczy najlepszy :)

  3. sitjs's Gravatar sitjs
    01-02-2012 at 22:54 | Permalink

    A Marcin Gortat z został wybrany z nr 58 a teraz ma szanse na ASG

  4. krog's Gravatar krog
    02-02-2012 at 13:19 | Permalink

    @ sitjs – szans nie ma najmniejszych. Przynajmniej w tym roku, bo na zachodzie jest co najmniej 3-4 centrów lepszych od niego, grających w lepszych teamach i grających efektowniej (Marcin ma bodajże obecnie 4 wsady – słownie cztery, chyba tyle samo ma mierzący 180 cm, Darell Collison). Oczywiście patrząc z obiektywnej, powiedzmy amerykańskiej perspektywy. Ale Gortat faktycznie jest idealnym przykładem, że i z tak dalekim numerem tez można w NBA zrobić karierę.

  5. spitta hitta's Gravatar spitta hitta
    02-02-2012 at 22:23 | Permalink

    trochę mi przypomina Boykinsa, centymetrów tez niewiele choc Earl mial jeszcze mniej ale serce i sprawnosc mega i kilka lat sie utrzymał w lidze nawet na całkiem niezłym poziomie chociazby w Nuggs czy Bucks.

  6. Fan Detroit's Gravatar Fan Detroit
    03-02-2012 at 13:25 | Permalink

    spitta hitta- Boykins nie tylko się utrzymał w lidze ale również potrafił zrobić coś takiego:
    http://www.youtube.com/watch?v=VVtSQcJ_ow0
    :)
    A Isaiah może być kimś solidnym w tej lidze. Może nawet solidnym starterem. Oby po pierwszym wysokim kontrakcie nie odbiło mu.

  7. streetballoholic's Gravatar streetballoholic
    09-02-2012 at 23:50 | Permalink

    @ krog
    „na zachodzie jest co najmniej 3-4 centrów lepszych od niego”
    oprócz Bynuma i M.Gasola kto ma w tym momencie lepsze statsy (mam na myśli TYPOWYCH centrów a nie Pau, Aldridge’a czy Love’a)?

    „Marcin ma bodajże obecnie 4 wsady”
    ma 12 wsadów. M.Gasol ma 11 http://www.cbssports.com/nba/stats/dunk-o-meter?&start_row=51

    Okej, gdyby nie grał ze złamanym kciukiem pierwszych spotkań wykręcałby statystyki drugie po Bynumie na Zachodzie. I wtedy wg mnie zamiast małych szans (jak teraz) miałby spore na ASG.
    Nie zrozum mnie źle, zgadzam się że Gortat jest mniej utalentowany i efektowny (ale to ostatnie przez kontuzję) od pół tuzina centrów na Zachodzie, ale w przeciwieństwie do nich gra na maksimum swoich możliwości. Determinacja Gortata by grać z kontuzją na początku niestety pozwoliła, by M. Gasol i praktyka uwzględniania PF’ów na Centrze w ASG były teraz przeszkodami by wrócić do Orlando jako All-Star.
    BTW nie jestem Fanboyem i 1.5 roku temu parsknąłbym śmiechem na pomysł Gortata w ASG. Ale sprawdziłem jakie miernoty z jakimi statsami tam grały. Gortat by się do nich nie zaliczał :)
    pzdr

  8. asd's Gravatar asd
    12-02-2012 at 17:24 | Permalink

    przed gortatem do all stara oprocz bynuma i gasola jest jeszcze np taki nene albo deandre ktorzy graja zdecydowanie efektowniej niz marcin ;) a co do niedunkowania przez kontuzje to ku*wa kobe mial naderwane sciegno w nadgarstku i jakos pilke mogl zapakowac :P a wracajac do artykulu to manu ginobili byl niezlym stealem draftu z 57 czy 58 nr

  9. streetballoholic's Gravatar streetballoholic
    15-02-2012 at 21:44 | Permalink

    1. jeszcze b. efektownie gra np. McGee ale to nie jest jedyne kryterium ;)
    2. Kobe ma mniej wsadów niż Gortat na chwilę obecną.
    pzdr

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

* Skopiuj ten kod:

* Wpisz lub wklej kod:

4,312 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

4kwarta NEWS

  • NBA playoffs Top 5 (21.05)
  • NBA playoffs Top 5 (20.05)
  • NBA playoffs Top 5 (17.05)
  • NBA playoffs Top 5 (16.05)
  • NBA playoffs Top 10 (15.05)
  • Small Market, Big Heart
  • NBA playoffs Top 5 (14.05)
  • Przed drugą rundą – zachód
  • NBA playoffs Top 5 (13.05)
  • NBA playoffs Top 5 (12.05)
  • Przed drugą rundą - wschód
  • NBa playoffs Top 5 (11.05)

Blog

  • NBAcodziennie
  • Archeobasketologia
  • Power Ranking
  • NCAA
  • Podcast
  • TRADE RUMORS
  • Airball spod kosza
  • NCAA od podstaw
  • Skarb Kibica NBA 2011/12
  • Overtime
  • Archiwum

Warto przeczytać

  • Idzie lato czas na zmiany
  • Airball spod kosza: 44 mecze pierwszej rundy
  • Smaczki i krzaczki – pierwsza runda
  • O Drafcie, NCAA i limicie wiekowym
  • Airball spod kosza: Mistrzowie na wakacjach, myślą o przyszłości
  • Przygotowania Olka Czyża do Draftu
  • Rookie Ranking vol.4
  • Nagrody 4kwarty za sezon 2011/12
  • Plusy ujemne i dodatnie minusy: straty
  • O Rajonie ciąg dalszy

W halach NBA (galeria)

Wyniki

Dołącz do nas

Współpraca

Linki

  • about NCAA
  • MVP Magazyn
  • NBA & NCAA na DVD
  • PolskiKosz.pl
  • RotoStrefa. Nasz Punkt Widzenia.
  • Sport24.pl
  • Typy NBA
  • widziane z półdystansu
  • wyniki na żywo

Szukaj

buttony

blog Czwarta Kwarta - to co najważniejsze o NBA Cavs.e-nba.pl - serwis poświęcony Cleveland Cavaliers Daveknot Enbiej.pl - NBA, koszykówka HORNETS.PL IVERSON.probasket.pl Nasz Kosz NBA Every Day - NBA, NCAA, koszykówka NBAonline Denver Nuggets poprostubasket.bloog.pl – Koszykarski blog Slamdunk League ToplistaNBA Typer - zabawa bukmacherska Wysoko nad obręczą – Koszykówka w szerokiej perspektywie Zawsze po pierwsze Koszykówka

EvoLve theme by Theme4Press  •  Powered by WordPress Czwarta-Kwarta.com
to co najważniejsze o NBA

Switch to our mobile site