Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
Nowi zawodnicy
Odeszli
Trener:
wynik sezonu 2005/06:
PJ Brown (wymiana, Bulls)
Speedy Claxton (wolny agent, Hawks)
Aaron Williams (wolny agent, Clippers)
Tyson Chandler (wymiana, Bulls)
Peja Stojakovic (wolny agent, Pacers)
Bobby Jackson (wolny agent, Grizzlies)
Hilton Armstrong (draft, numer 12)
Cedric Simmons (draft, numer 15)
38-44
Byron Scott
Sezon
2006/07
(przewidywania)
Dywizja: 4
Konferecja: 7

Wybierając z numerem czwartym w drafcie 2005 Chrisa Paula zaczęła się nowa era dla Hornets. Mieli dużo szczęścia dostając właśnie Paula, i to nie, dlatego, że go wybrali, ale dlatego, że nie wziął go nikt z wyższym numerem. Jeszcze można było zrozumieć ruch Bucks, którzy nie potrzebowali rozgrywającego, mając w składzie Forda. Największym zaskoczeniem było to, że Hawks nie mając dobrego gracza na tą pozycje nie zdecydowali się wybrać Paula. Dzięki temu Hornets zdobyli swoją gwiazdę, wokół której tworzą silną drużynę.
Transfery/ nowi zawodnicy
Podpisanie kontraktu ze Peją Stojakovicem dało Hornets, gracza, który potrafi zdobywać w każdym meczu po 20 punktów, a tego brakowało im rok temu. Mimo, że ostatnie sezony Peji nie były zbyt udane, w Indianie także nie było widać polepszenia, to dla Hornets jest nadzieja, że to się poprawi. Powód jest jeden - Paul. Mając takiego rozgrywającego, który rzeczywiście powoduje, że jego partnerzy grają lepiej, Stojakovic może być idealnym uzupełnieniem. CP3 będzie kreował pozycje do zdobywania punktów, a zadaniem Peji będzie tylko to odpowiednio wykorzystać.
Ciekawym transferem była wymiana z Bulls, oddając doświadczonego Browna, pozyskali Tysona Chandlera. Jest on młodszy i bardziej przyda się w szybkiej grze, a poza tym jest bardzo dobrym defensorem. Mając Stojakovica, Paula na obwodzie i Davida Westa pod koszem, Chandler nie będzie obciążony zdobywaniem punktów tylko grą na tablicach. GM Hornets, Jeff Bower, pozyskał także wysokich zawodników w drafcie, mając środkowe numery wydaje się, że dobrze je wykorzystał. Cedric Simmons i Hilton Armstrong będą solidnym wsparciem dla duetu Chandler - West. GM pomyślał także o wsparciu dla Paula, a po odejściu Claxtona do Atlanty było to konieczne. Bobby Jackson jest doświadczonym graczem, a mimo swojego wieku i ostatnich kontuzji ciągle potrafi być przydatny dla drużyny.
Skład Hornets prezentuje się bardzo dobrze. Po pierwsze mają wybitnego rozgrywającego i zarazem lidera zespołu - Chrisa Paula. Stojakovic daje drużynie snajpera z dystansu i lidera w zdobywanych punktach. Na dwójce Hornets mogą wystawić Desomonda Masona, potrafiącego nie tylko zdobywać punkty, ale także dobrze współpracować z pozostałymi zawodnikami. Pod koszem duet West - Chandler zapewnia punkty i solidną defensywę. Do tego doświadczony rozgrywający wchodzący z ławki, dwóch dobrze zapowiadających się wysokich graczy i solidny weteran Marc Jackson, gdyby debiutanci potrzebowali więcej czasu na rozwój. I trener Byron Scott, który nie raz potwierdził, że potrafi zbudować silną drużynę. Słabszy element zespołu to rezerwowi na pozycje dwa/ trzy, ale w porównaniu z poprzednim sezonem i tak wzmocnienia są bardzo widoczne, a słabe punkty systematycznie niwelowane. Hornets w ubiegłym roku byli dopiero na 28 miejscu pod względem ilości celnych rzutów za 3 i 25 drużyną, jeśli chodzi o ilość bloków. Sprowadzenie Stojakovica i Chandlera właśnie te statystyki powinno poprawić. Widać, że GM wiedział, co trzeba zmienić i sprowadził odpowiednich do tego zawodników.
Rok temu Hornets nie tylko nie mieli hali w Nowym Orleanie, ale także dobrego składu. Swoje miejsce znaleźli w Oklahomie. Natomiast Chris Paul swoją grą pokazał, że nawet ze słabego składu potrafi zrobić solidną drużynę. Teraz sytuacja się zupełnie zmieniła, Paul dostał bardzo dobre wsparcie, co spowodowało, że Hornets nie są już uważani za drużynę, która nic nie osiągnie. Obecnie są w gronie drużyn walczących o miejsce w playoffs, które mają na to realne szanse. Na pewno będzie im trudniej pod względem psychicznym, w tamtym sezonie zrobili sporą niespodziankę, teraz ciąży na nich presja, aby wygrali jeszcze więcej. Z drugiej strony wiadomo, że nie jest to drużyna na miarę pretendentów do mistrzostwa. Mając tak młody zespół i młodego lidera, potrzebują czasu, aby się zgrać i stworzyć rzeczywiście zwycięską drużynę. Można oczekiwać, że już od początku sezonu będą w pierwszej ósemce zachodu i prawdopodobnie się to zmieni aż do końca. W playoffs nabiorą doświadczenia i spokojnie będą mogli szykować się na kolejne sezony, w których mogą być czołową siłą NBA.

Możliwa pierwsza piątka
C Tyson Chandler
PF David West
SF Peja Stojakovic
SG Desmond Mason
PG Chris Paul