Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
Nowi zawodnicy
Odeszli
Trener:
wynik sezonu 2005/06:
Derek Anderson (zwolniony)
Shandon Anderson (wolny agent)
Robert Hite (wolny agent)
Chris Quinn (wolny agent)
52-30
Pat Riley
Sezon
2006/07
(przewidywania)
Dywizja: 1
Konferecja: 3

Dla mistrzów NBA zawsze celem na kolejny sezon jest zatrzymanie zwycięskiego składu, aby móc myśleć o obronie tytułu. Jak mówi znana zasada, zwycięskiego składu się nie zmienia. I to właśnie udało się ekipie z Miami. Niektórym może się wydawać, że w przypadku Heat nie do końca jest to dobre, biorąc pod uwagę wiek Gary Paytona czy Alonzo Mourninga. Jednak nie powinno to być w tym wypadku znaczna słabością drużyny w sezonie 2006/07.
Dlaczego w nadchodzącym sezonie Heat będą nawet silniejsi, niż kiedy zdobywali mistrzostwo? Odpowiedź jest jedna - Dwyane Wade. Z sezonu na sezon gra coraz lepiej i staje się jedną z największych gwiazd w NBA. A co najważniejsze jego gra nie jest skoncentrowana tylko na zdobywaniu punktów. Oprócz 27.2 punktów na mecz odnotowywał także 6.7 asyst i 5.7 zbiórek, w swoim trzecim sezonie. A w finałach pokazał, że jest zawodnikiem wybitnym, który potrafi wziąć na siebie ciężar gry. W zbliżający się sezon D-Wade wkracza jako mistrz, MVP finałów i gwiazda reprezentacji USA, to na pewno spowoduje ogromne oczekiwania. Ale występy przeciwko Mavs udowodniły, że Flash nie ma problemu z radzeniem sobie z presją. Dlatego sezon 2006/07 będzie dla niego jeszcze lepszy i można oczekiwać, że na koniec będzie w gronie kandydatów do nagrody MVP sezonu zasadniczego.
Kolejna gwiazda Heat, Shaquille O'Neal, miał najsłabszy sezon w karierze. Nie tylko zdobywał średnio najmniej punktów, ale także pierwszy raz w karierze miał poniżej 10 zbiórek. A w finałach był prawie nie widoczny w statystykach punktowych. Jednak ciągle jest bardzo ważnym graczem mistrzowskiej drużyny i bez niego tego sukcesu by nie było. To w końcu dzięki temu, że obrona przeciwników koncentruje się na Shaqu, Wade ma większe możliwości gry. A jeśli defensywa jest skoncentrowana na Flashu, to Shaq bierze ciężar zdobywania punktów na siebie. Jest on także liderem zespołu, potrafi mobilizować kolegów, a swoją postawą na boisku sprawia, że gra im się łatwiej i dzięki temu ich występy są lepsze. Możliwe, że nadchodzący sezon będzie również niezbyt imponujący dla niego pod względem statystyk. Tym bardziej po rozgrywkach, w których nie ukrywał, że najważniejsze były playoffs, a sezon regularny był tylko przygotowaniem do nich. Skoro ta taktyka się powiodła można się spodziewać, że i w tym roku O'Neal będzie robił wszystko, aby być zdrowym i w najwyższej formie właśnie na najważniejsze mecze sezonu, a część zasadnicza będzie mniej istotna. Ale i tak będzie razem z Wadem najważniejszy w Heat.
Patowi Rileymu w ubiegłym sezonie udało się coś, co wielu twierdziło, że jest niemożliwe. Sprawił, że Antonie Walker, Jason Williams i Payton grali dla drużyny, nie myśląc o swoich osiągnięciach. Jeszcze w czasie sezonu zasadniczego można było zobaczyć mecze, w których Tonie oddawał za dużo niepotrzebnych rzutów. Ale w playoffs to był zupełnie inny zespół, a zawodnicy dokładnie wiedzieli, co mają robić. Riley stworzył z nich zawodników zadaniowych. Natomiast James Posey i Udonis Haslem, którzy byli tego typu zawodnikami, w poprzednim roku pokazali jak bardzo przydatni potrafią być dla drużyny i jak potrafią walczyć. W sezon 2006/07 wchodzą jako mistrzowie, wiedzą, że osiągnęli to dzięki poświęceniu swoich indywidualnych ambicji. To pomoże im i zmobilizuje do takiej samej gry także w tym roku.
Mourning (36 lat) i Payton (38) w czasie wakacji zastanawiali się czy mają zakończyć karierę jako mistrzowie, czy może powalczyć o jeszcze jeden tytuł. Zdecydowali, że Heat mogą powtórzyć ubiegłoroczny sukces, dlatego zostali w drużynie. Patrząc na ich wiek może się to wydawać błędem, bo już lepiej grać nie będą. Ale zeszłoroczne rozgrywki pokazały, że ciągle są przydatni, ciągle potrafią walczyć i pomagać zespołowi. Jeśli Riely będzie dobrze rozporządzał ich czasem gry, będą wchodzić na kilka minut i robić swoje, mogą nadal być ważnymi rezerwowymi. Ci dwaj weterani mają serce do gry, udowodnili sobie, że potrafią pomóc Heat zdobyć mistrzostwo, teraz będą wiedzieli, co zrobić, aby mieć szansę na drugie.
Ekipa z Florydy w czasie przerwy między sezonowej właściwie nie była obecni na rynku transferowym, nie robili znaczących ruchów (poza zatrzymaniem swoich zawodników). Godnym uwagi było jedynie zwolnienie Dereka Andersona i zatrudnienie w jego miejsce dwóch młodych rozgrywającego, którzy nie zostali wybrani w drafcie. Wygrywając tytuł udowodnili, że skład mają najlepszy. Ale, żeby następny rok był równie udany, a zwłaszcza w sezonie regularnym, ważna będzie postawa Dorella Wrighta, Waynea Simiena i Earla Barrona. Wright został wybrany z 19 numerem w drafcie 2004, po przesiedzeniu dwóch lat na ławce, oczekuje się, że wreszcie potwierdzi swój talent. Nie stanie on się od razu ważnym graczem, ale powinien być coraz bardziej liczącym się rezerwowym. To samo dotyczy zeszłorocznych debiutantów, Simiena i Barrona. Biorąc pod uwagę, że zarówno Payton jak i Zo będą coraz mniej czasu spędzali na parkiecie, wsparcie tych młodych zawodników może być niezbędne.
Miami Heat stoją przed zadaniem obrony mistrzostwa. Czy maja na to szansę? Odpowiedź jest jednoznaczna i oczywista - tak. Ale nie będzie to łatwe zadanie. Można raczej oczekiwać, że przez większość część sezonu drużyna z Miami nie będzie błyszczeć, podobnie jak rok temu. Zmienić to może jedynie kolejny rewelacyjny sezon Wadea. Trzeba sobie uświadomić, że dla nich ważne są playoffs i na te rozgrywki będą się przygotowywać, dopiero wtedy zobaczymy czy będą nadal najlepsi.

Możliwa pierwsza piątka
C Shaquille O'Neal
PF Udonis Haslem
SF James Posey
SG Dwyane Wade
PG Jason Williams