Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
Halftime
- połowa sezonu 2007/08
ZACHÓD
W tym sezonie zachód jest bardzo silny. Po tym jak przed rozgrywkami na wschód przechodzili KG, Allen czy Randolph wydawało się, że w końcu różnica poziomów pomiędzy wschodem i zachodem zacznie się zmniejszać. Tak się jednak nie stało. Zachód nadal jest bardzo silny i wyrównany. W tym momencie 5 drużyn walczy o pozycję numer 1, mając prawie identyczne ilości zwycięstw i porażek. Kolejne 5 zespołów ma wyrównane szanse by zając pozostałe 3 miejsca gwarantujące playoffs. A to zapowiada fascynującą drugą część sezonu.
Blazers
Blazers są bez wątpienia największym objawieniem tegorocznego sezonu. Ich drużyna składa się z młodych zawodników i trudno było oczekiwać od nich wielu wygranych. Jednak ich potencjał dobrze wykorzystuje trener McMillan i stworzył bardzo dobrze współpracujący ze sobą zespół. W tym roku do playoffs raczej się nie dostaną, ponieważ konkurencja na zachodzie jest zbyt silna. A w Portland brakuje trochę doświadczenia i takiego zawodnika jak Oden. Ale dobrze budowany zespół już w tym roku, w przyszłym sezonie po wzmocnieniu na centrze może być bardzo silny.
Clippers
Tak jak można było się spodziewać, kontuzja Branda bardzo znacząco osłabiła Clippers. W tym momencie są już właściwie poza walką o playoffs i nawet powrót ich lidera do gry nie poprawi znacząco ich pozycji w tym sezonie. Pozytywnym aspektem tegorocznych rozgrywek dla drużyny z LA jest na pewno świetna gra Kamana. A także coraz lepsza dyspozycja młodego Thorntona. To sprawia, że mogą nadal mieć nadzieję na zbudowanie silnego zespołu w bliskiej przyszłości.
Grizzlies
Pierwsza część rozgrywek okazała się dla nich znacznie słabsza niż oczekiwali. Jednak nie można było od nich oczekiwać nic więcej, tym bardziej w tak silnej konferencji. Niepowodzenia zapewne skłoniły ich do oddania Gasola. Teraz weszli w etap gruntowej przebudowy zespołu opartego na młodych graczach. Dlatego w dalszej części sezonu ekipa z Memphis raczej nie odniesie wielu zwycięstw i tak samo jak rok temu będą jedynie włączyć o to by nie znaleźć się na samym dnie tabeli.
Hornets
Paul w tym sezonie stał się prawdziwą gwiazdą i udowodnił, że potrafi poprowadzić swój zespół do zwycięstw. Jeszcze niedawno zajmowali pierwsze miejsce w tabeli, ale to raczej się nie powtórzy. W drugiej części sezonu Hornets powinni utrzymać się w czołówce zachodu, ale pozostanie w pierwszej trójce może się okazać dla nich zbyt trudne w tym sezonie. Bez wątpienia jest to dla nich przełomowy rok, a zwłaszcza dla CP3.
Jazz
Rok temu byli rewelacją sezonu, zwłaszcza po fantastycznym początku rozgrywek. W tym roku miało być jeszcze lepiej, ale w pierwszych miesiącach grali poniżej oczekiwań. A ich pozycja osłabiła się gdy niesamowitą serię rozpoczęli Blazers. W swojej dywizji Jazz muszą walczyć właśnie z nimi i Nuggets o pierwsze miejsce, co na pewno nie jest łatwym zadaniem. Jednak przełomowym momentem dla ekipy z Salt Lake City okazał się transfer z Sixers i pozyskanie Korvera. Od tego momentu rozegrali 19 spotkań i przegrali zaledwie 3 z nich. To sprawiło, że ponownie objęli prowadzenie w dywizji i jeśli utrzymają swoją fantastyczną formę, druga cześć sezonu może być dla nich bardzo dobra.
Kings
Pierwsza cześć rozgrywek nie była tak zła dla Kings jak można by się spodziewać po drużynie w której czołowi zawodnicy zmagają się z kontuzjami. Martin i Artest stracili po 17 spotkań, natomiast Bibby dopiero niedawno wrócił do gry i zagrał zaledwie w 12 meczach w tym sezonie. Mimo to drużyna z Sacramento nie spadła na dno tabeli. A po powrocie trójki kluczowych graczy w ostatnich 12 spotkaniach odnieśli 8 zwycięstw i coraz bliżej są osiągnięcia dodatniego bilansu. Druga połowa sezonu powinna być dla nich zacznie lepsza, ale na playoffs raczej nie mogą liczyć.
Lakers
Tak samo jak w ubiegłym sezonie, także i tym razem pierwsza część rozgrywek dla ekipy z LA była bardzo dobra. Jednak tym razem w odróżnieniu od zeszłego roku, druga część powinna być jeszcze lepsza. Kobe ze wsparciem Gasola może zaprowadzić Lakers na szczyt tabeli zachodu, zwłaszcza gdy do zdrowia wróci świetnie spisujący się Bynum.
Mavs
To już nie jest dla nich tak udany sezon jak rok temu, gdy od początku do końca dominowali w całej lidze. Jednak widać, że z każdym miesiącem grają coraz lepiej. Budują swoją formę na decydujący moment sezonu i jak na razie dobrze im to wychodzi. Są coraz wyżej w tabeli zachodu i druga połowa rozgrywek powinna tą pozycję umocnić i dać im dobre miejsce startowe przed palyoffs.
Nuggets
Jak na drużynę mającą w swoim składzie tak wielkich graczy jak Iverson i Anthony, a także najlepszego obrońcę zeszłego sezonu Camby'ego, Nuggets spisują się słabo. Obecnie znajdują się w ósemce najlepszych drużyn zachodu, ale ich przewaga nad zespołami znajdującymi się za nimi nie jest duża. Dlatego będą musieli zagrać znacznie lepiej w drugiej części rozgrywek by nie musieć w ostatnich meczach walczyć o awans do playoffs. Teraz właśnie duet AI-Melo powinien pokazać swoją wielkość.
Rockets
Postawa Rockets jest bez wątpienia sporym rozczarowaniem dla ich kibiców. Teoretycznie mają bardzo silny skład, zbudowany wokół dwóch wielkich gwiazd, ale nie potrafią tego odpowiednie wykorzystać. Tym bardziej, że jest to kolejny sezon w którym T-Mac zmaga się z kontuzjami, co na pewno przeszkadza w zbudowaniu silnego zespołu. Jeśli trener Adelman szybko nie wymyśli co zrobić by jego drużyna utrzymała serię zwycięstw może się okazać, że będzie im bardzo trudno wywalczyć awans do najlepszej ósemki.
Sonics
Od początku sezonu było wiadomo, że ekipa z Seattle w tym sezonie nie może liczyć na nic więcej niż samo dno tabeli zachodu. Jednak mogą być zadowoleni z gry swojej młodej gwiazdy, co daje im dobre perspektywy na przyszłość. Durant jak na debiutanta spisuje się bardzo dobrze i już nie raz udowodnił, że za kilka lat będzie graczem mogącym poprowadzić drużynę do wielu zwycięstw.
Spurs
Ekipa z San Antonio jak zawsze utrzymuje swoją wysoką pozycję na zachodzie. Nie jest to jeszcze pełnia ich możliwości, ale to pokażą dopiero w drugiej części sezonu i w playoffs. A pozyskanie kolejnego dobrego weterana, Stoudamire'a, sprawi, że będą jeszcze silniejsi.
Suns
Od początku sezonu są w ścisłej czołówce zachodu, a ostatnio nawet zajmują pierwsze miejsce w tabeli. Jednak mimo, to zdecydowali się na dość ryzykowny transfer pozyskując O'Neala w zamian za ich czołowego gracza ostatnich lat - Mariona. Może to sprawić, że utrzymanie pozycji lidera w tabeli będzie trudniejsze, ale w perspektywie playoffs, Suns są obecnie jednymi z głównych faworytów w tytułu.
Warriors
W tym sezonie drużyna z Golden State przez cały czas balansuje w granicach ósmej pozycji na zachodzie. Ale konkurencja wydaje się znacznie silniejsza niż w zeszłym roku, dlatego wywalczenie sobie awansu będzie wymagało od nich jeszcze skuteczniejszej gry w drugiej części rozgrywek. Ma im w tym pomóc Webber. Ale tylko dobra gra całego zespołu da im szanse by ponownie zagrać w playoffs.
Wolves
Pierwsze miesiące tego sezonu były dla Wolves fatalne i wydawało się, że mogą zakończyć rozgrywki jako jedna z najgorszych drużyn w historii. Ale okazało się, że Jefferson już teraz jest gotowy by stać się gwiazdą swojego nowego zespołu. Dzięki jego fantastycznym występom Wolves wygrali kilka spotkań, co sprawiło, że awansowali na 29 miejsce w całej lidze. I to jest chyba szczyt ich możliwości.
9.02.2008