Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
Gasol w LA
LAKERS
Lakers tak samo jak rok temu mieli bardzo dobrą pierwszą część sezonu. Mimo, że przez całe wakacje mówiło się tylko o konflikcie na linii Kobe - GM Kupchak i o odejściu Bryanta z LA. Jednak tym razem krytykowany za brak działań i wzmocnień drużyny GM zrobił na prawdę świetna wymianę. Udało mu się pozyskać gwiazdora, który może skutecznie pomóc Bryantowi w walce o mistrzostwo. Od dawna mówił się, że do LA może trafić Kidd, Garnett, J.O'Neal czy inny gwiazdor. W tego typu spekulacjach najczęściej mówiło się, że w zamian Lakers będą musieli oddać świetnego Bynuma, a także Odoma. Okazało się, że nie było to potrzebne. Dlatego ten transfer to czysty zysk dla Lakers,. Nie stracili żadnego ze swoich znaczących graczy, a zyskali zawodnika kalibru All-Star.

Innym pozytywnym aspektem jest fakt, że pozbyli się Browna. W LA nie zaczął on grać znacznie lepiej niż w Wizards, czego oczekiwano. I nie potrafił znacząco wzmocnić drużyny pod koszami, a do tego często miał problemy z kontuzjami. Teraz Lakers będą mieli pod koszem świetny duet Gasol - Bynum. Jeśli do tego dodamy Odoma, Fishera i jeszcze kilku solidnych rezerwowych to można powiedzieć, że wreszcie Kobe ma silny zespół wokół siebie. Jest to najsilniejszy skład Lakers od czasów gdy grał tu jeszcze O'Neal. Teraz już na pewno nie będziemy słyszeć o tym, że Bryant chciałby odejść z LA.

Gasol wydaje się bardzo dobrym uzupełnieniem dla Lakers. W LA nie było dobrego gracza na pozycji PF, na której często zmuszony był grać Odom, będący raczej niskim skrzydłowym. Dla Hiszpana, jest to także dobra sytuacja, ponieważ nie będzie musiał on grać na centrze, a znacznie lepiej czuje się właśnie jako PF. Poza tym Gasol umie grać zespołowo i nie jest typem gwiazdora nie potrafiącego dogadać się z partnerami. Jego priorytetem nie jest zdobywanie w każdym meczu ponad 20 punktów, tylko zwycięstwa drużyny. Dlatego wydaje się, że nie powinno być problemów z pogodzeniem Bryanta i Gasola. Hiszpan na pewno dostosuje się do gry Lakers i pogodzi się z rolą drugiego gwiazdora w zespole.


GRIZZLIES
Na pierwszy rzut oka ta wymiana dla Grizzlies to totalna porażka. Oddali swoją największą gwiazdę właściwie za darmo. Brown może był kiedyś numerem jeden w drafcie, ale była to bez wątpienia jedna z największych pomyłek w historii. Poza tym Grizzlies dostali także młodego Crittentona, który może zostanie świetnym graczem, ale w składzie drużyny z Memphis nie jest potrzebny. Jest to rozgrywający, a w Grizzlies są już dobrze zapowiadający się Conley i Lowry. Poza tym przed sezonem pozyskano Navarro, przyjaciela Gasola z reprezentacji Hiszpanii. Był to jeden z głównych argumentów dlaczego Gasol zdecydował, że chce zostać w Memphis. Wydawało się, że właśnie tego chcieli Grizzlies, zatrzymać swoją gwiazdę.

Jednak z drugiej strony można na tą wyminę spojrzeć inaczej. Grizzlies zdecydowali się na gruntowną przebudowę zespołu. Wykupili kontrakt Stoudemire'a, oddali Gasola, a także Swifta.
Z Lakers zespół z Memphis dostał dwa ko
ńczące się kontrakty. Brown i McKie mają umowy tylko do końca tego sezonu, co daje drużynie koło $10 milionów, na nowe kontrakty w przyszłym roku. Grizzlies postawili na przebudowę i w tym wypadku wolne pieniądze na pewno się przydadzą. Poza tym Gasol w roli lidera miał już okazję poprowadzić zespół do sukcesów. Co prawda jeszcze w sezonie 2005/06 wygrali oni 49 spotkań i byli w czołówce zachodu. Ale potem w playoffs zostali łatwo pokonani przez Mavs (0-4). Gasol wtedy nie był w stanie poprowadzić Grizzlies do zwycięstw. U boku Bryanta nie będzie musiał on brać tylko na siebie odpowiedzialności za wyniki drużyny. W roli pierwszej gwiazdy nie do końca się sprawdził. Może w duecie z Bryantem odniesie większe sukcesy. A drużyna z Memphis znajdzie nowego lidera drużyny.

W ramach tej wymiany z LA, Grizzlies dostali także prawa do podpisania kontraktu z bratem Paua, Marc Gasolem. Gra on jeszcze w Europie, ale już za rok ma rozpocząć karierę w NBA. W Memphis liczą że będzie on przynajmniej w części tak dobry jak brat. Także dwa wybory w pierwszej rundzie przyszłych draftów to szansa na zbudowanie silnej drużyny w oparciu o młodych graczy.






Wymiana Swift - Collins
Grizzlies kontynuują swoją aktywna politykę transferową. Po oddaniu Gasola zdecydowali się także na wymianę z Nets. W jej efekcie pozbyli się Swifta. Niespełnionego zawodnika, wybranego z bardzo wysokim 2 numerem w drafcie. W zamian dostali Collinsa, nie będącego wybitnym zawodnikiem. Ale jest to przydatny środkowy, a właśnie centów w Grizzlies najbardziej brakowało. Pod względem finansowym nie zmienia to ich sytuacji ponieważ zarówno Swift jak i Collins mają dwuletnie kontrakty na około $12 milionów.  Poza tym, ta wymiana daje więcej czasu gry dla młodego PF Warricka. Który w tym sezonie jest znacznie rzadziej wykorzystywany. Teraz Grizzlies będą budować swoją siłę wokół młodych graczy takich jak Gay, Conley, Warrick, Navarro i Lowry.

Dla Nets ta wymiana także dużo nie zmieni. Mogą jedynie liczyć na to, że u boku Kidda wreszcie Swift pokaże swoje prawdziwe możliwości. W dotychczasowej karierze nie potrafił wykorzystać swojego potencjału i nawet po przejściu do Rockets zawodził. Wiadomo, że klasowy rozgrywający może znacznie poprawić grę swoich partnerów. Rok temu u boku Kidda świetnie spisywał się Moore, może teraz powtórzy to Swift. W Nets brakuje klasowych graczy podkoszowych i można mieć nadzieje, że Swift się przyda w walce na tablicach. To by znacznie wzmocniło Nets. Ale z drugiej strony jest nieduże prawdopodobie
ństwo, że nagle ten gracz zacznie być przydatny dla drużyny.


Webber w Warriors
Webber postanowił, że w tym roku zrobi sobie wolne do połowy sezonu. Teraz po długim odpoczynku wraca do gry i to do Golden State. Wydawało się, że C-Webb podpisze nowy kontrakt z Pistons, którzy nie tylko mają szansę na mistrzostwo, ale także dlatego, że rok temu bardzo dobrze grało się mu w Detroit. Jednak okazało się, że w Detroit nie jest on już tak potrzebny i Dumars nie od razu chciał z nim podpisać kontrakt,. Dlatego Webber zdecydował się na powrót do drużyny w której rozpoczął karierę. A także po raz kolejny zagra dla trenera u którego rozpoczynał przygodę z NBA. Warriors na pewno przyda się wysoki zawodnik, a także weteran. Jest on doświadczonym graczem, który razem z Davisem i Jacksonem będzie mógł poprowadzić drużynę. Pozostaje tylko pytanie czy spowolniony przez problemy zdrowotne z kolanami Webber będzie w stanie dostosować się do szybkiej gry Warriors. Natomiast pasuje on do nich pod względem umiejętności gry zespołowej co jest najważniejsze w stylu drużyny z Golden State. Dla Warriors jest to spore wzmocnienie i na pewno Webber przyda się w tym zespole.


Stoudamire w Spurs
Po wykupieniu kontraktu jego przez Grizzlies, nowy klub znalazł Stoudamire. Tak jak większość weteranów nie potrzebujących wysokich kontraktów (od Grizzlies dostanie koło $9 mln), zdecydował się na wybór drużyny z największymi szansami na mistrzostwo. A dzięki temu Spurs pozyskali gracza, który jeszcze bardziej wydłuża ich ławkę i wzmacnia zespół przed ostateczną walką o obronę tytułu. Stoudamire będzie przydatnym zmiennikiem dla Parkera, ale raczej znaczącej roli w Spurs nie odegra. Na pewno na więcej czasu na parkiecie i większy udział w grze mógłby liczyć w Celtics. Ale ze Spurs ma o wiele większe szanse na mistrzostwo.

5.02.2008