Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
NBA FINALS 2008 - GAME 3
Where
NBA 2007/08
happens.
11.06.08
Spotkanie numer 3 to był bez wątpienia mecz walki. Lakers musieli go wygrać i robili wszystko, aby to osiągnąć. Natomiast Celtics nie mieli zamiaru się poddać i także walczyli o każdą piłkę. Dlatego byliśmy świadkami bardzo wyrównanego i ciekawego spotkania, a jego wynik sprawia, że ta rywalizacja na pewno nie zakończy się po czterech meczach.
Bohater meczu: Sasha Vujacic
Tak jak w meczu numer 2 największym bohaterem okazał się Powe, także tym razem rezerwowy odegrał kluczową rolę. Teraz jednak był to gracz z ławki zespołu z Los Angeles. Podczas gdy wszyscy zawodnicy pierwszej piątki zawodzili (poza Bryantem oczywiście), bardzo potrzebny był gracz, który pomorze liderowi Lakers w ataku. Świetnie w tej roli spisał się właśnie Vujacic, zdobywając 20 punktów. To dzięki niemu gospodarze toczyli wyrównaną walkę i ostatecznie wygrali. Słoweniec najlepiej zagrał w drugiej i czwartej kwarcie, były to te części spotkania, w których Lakers okazali się lepsi od swoich rywali. Był to nie tylko najlepszy występ Vujacica w tegorocznych playoffs, ale także jeden z najlepszych w dotychczasowej karierze (jego rekordowa zdobycz punktowa w karierze wynosi 22). Imponująca była również jego skuteczność z gry, trafił aż 7 z 10 rzutów, w tym 3 z 5 zza linii trzech punktów.
Decydujące elementy:
Skuteczność z gry Celtics
Trafiając 34.9% rzutów z gry trudno myśleć o zwycięstwie. Przy tak fatalnej skuteczności, Celtics mogą być zadowoleni, że do końca walczyli o zwycięstwo. Pod względem celności najgorzej zagrał Pierce trafiając zaledwie 2 z 14 rzutów (14.3%). Podczas gdy w poprzednim meczu jego skuteczność wynosiła ponad 56%, wtedy trafiał również za trzy, teraz jednak żadna z czterech prób nie zakończyła się punktami. Problemy w ataku miał również Garnett, jego skuteczność z gry wyniosła 28.6% (6-21). Jedynym zawodnikiem Celtics, który nie miał problemów w ofensywie był Allen. To on utrzymywał wynik dla drużyny z Bostonu. Ale sam nie był w stanie poprowadzić Celtics do zwycięstwa, tym bardziej, że w tym spotkaniu również nie mógł liczyć w ataku na zawodników z ławki (trafili 5 z 22 rzutów z gry).
Bryant
Tak jak można było się spodziewać, powrót do LA bardzo dobrze wpłynął na Bryanta. Wreszcie nie miał problemów w ofensywie i ponownie był tak skuteczny jak we wcześniejszych rundach tegorocznych playoffs. 36 punktów przy 60% skuteczności to świetne statystyki, które znacząco pomogły Lakers wygrać pierwszy mecz w finałach. Jednak dopiero wsparcie Vujacica było czynnikiem, który zapewnił gospodarzom zwycięstwo. Sam Kobe nie był w stanie zagwarantować im wygranej, nawet mając tak fantastyczny występ. Chociaż ostatecznie to jego dwa rzuty pod koniec spotkania postawiły kropkę nad i.
Allen
To dzięki niemu Celtics w trzeciej kwarcie nawiązali kontakt z Lakers i wrócili do gry. W ciągu tych 12 minut zdobył 10 punktów co pomogło drużynie z Bostonu wyjść na prowadzenie. To był bez wątpienia mecz Allena, przed rozpoczęciem czwartej kwarty trafił 4 na 4 rzuty za trzy, w sumie odnotowując skuteczność z gry na poziomie 61.5%. Zastanawiające jest natomiast co się z nim stało w czwartej kwarcie. Rozpoczął tą część od celnego rzutu za trzy, w odpowiedzi na trafienie Vujacica. Potem jednak zupełnie zniknął. Przez ostatnie 11 minut spotkania, najlepszy strzelec Celtics jeszcze 2 razy próbował trafić zza linii trzech punktów. I były to jedyne rzuty jakie oddał w tym czasie. Wydaje się, że najlepiej dysponowany zawodnik powinien być znacznie bardziej wykorzystywany przez drużynę. Oczywiście można pochwalić defensywę Lakers, która przyczyniła się do zatrzymania Allena. Ale Celtics powinni robić wszystko by wyprowadzać go na wolne pozycje i grać na niego.
Celtics
Biorąc pod uwagę, że Pierce i KG w tym meczu zdobyli zaledwie 19 punktów przy skuteczności 22.9%, porażka 6 punktami z Lakers na ich parkiecie nie jest złym wynikiem. Mogłoby się wydawać, że jedynie skuteczna gra trójki liderów jest w stanie zagwarantować im równorzędną walkę w Los Angeles. Ponownie okazało sie jednak, że ich niesamowita obrona to dla nich kluczowy element w finałowej rywalizacji. W tym meczu mieli bardzo duże problemy w ataku, jednak również rywali zmusili do ciężkiej pracy w ofensywie. Dzięki temu Lakers nie byli w stanie osiągnąć znacznej przewagi i do samego końca ważyły się losy tego spotkania. Trzeba docenić także rezerwowych drużyny z Bostonu. Co prawda oni również nie byli skuteczni w ataku, ale robili co do nich należało, rewelacyjnie bronili, a ostateczni zdobyli też 21 punktów. Najlepszym graczem z ławki okazał się Posey z 9 punktami i 7 zbiórkami na koncie.
Poważnym problemem może być natomiast uraz Rondo. Jest to kolejny zawodnik drużyny z Bostonu mający problemy zdrowotne. Na szczęście wrócił on szybko do gry i nie wygląda by był to poważny uraz, ale trudno powiedzieć jak wpłynie on na jego dyspozycję w kolejnych meczach. A jest on kluczową postacią w zespole i bez niego Celtics mieliby spore problemy. Cassell i House to nie są rozgrywający mogący odpowiednio poprowadzić drużynę i skutecznie kreować grę partnerów.
Można było oczekiwać, że mecz numer 3 Lakers wygrają. Dla Celtics było to trudne spotkanie, ale mimo to toczyli równorzędną walkę. Dlatego mogą spokojnie czekać na kolejne mecze w LA, ponieważ mają realne szanse na zwycięstwa w hali Staples Center. Jeśli gracze z Bostonu poprawią skuteczność z gry, a Pierce i KG zagrają na poziomie pierwszych dwóch spotkań, Celtics mają bardzo duże szanse na odnotowanie wygranej.
Lakers
Dobrą informacją dla Lakers jest fakt, że udało im się wygrać pomimo słabej gry zarówno Gasola jak i Odoma. Wreszcie skutecznie zagrali zawodnicy rezerwowi, zwłaszcza Vujacic i Farmar. To dzięki ich dobrej dyspozycji Kobe dostał wsparcie w ataku. W końcu także Lakers przypomnieli sobie, że potrafią skutecznie bronić. W tym meczu znacznie poprawili swoją defensywę zmuszając przeciwników do wielu niecelnych rzutów.
Z drugiej strony, to ciągle nie byli Lakers grający tak skutecznie jak we wcześniejszych rundach. Mimo, że Kobe rozgrywał fantastyczny mecz, a liderzy Celtics mieli problemy w ataku, gospodarze nie potrafili objąć znaczącego prowadzenia. Ich rywale ciągle mieli z nimi kontakt. Tak grający Lakers nie mają szans na mistrzostwo. Nie mogą oni liczyć na to, że w kolejnych spotkaniach Pierce i Garnett zagrają równie słabo. Dlatego kluczowe jest by Gasol i Odom wreszcie zaczęli grać jak przystało na liderów drużyny. Co prawda Pau w ostatniej kwarcie zebrał kilka ważnych piłek i zdobył punkty po dobitkach, ale to ciągle za mało. Odom również nieźle spisuje się w walce na tablicach, ale zupełnie nic nie daje w ataku i przestrzela nawet łatwe rzuty spod kosza.
| 2008 |
Celtics - Lakers |
? - ? |
| 1987 |
Lakers - Celtics |
4 - 2 |
| 1985 |
Lakers - Celtics |
4 - 2 |
| 1984 |
Celtics - Lakers |
4 - 3 |
| 1969 |
Celtics - Lakers |
4 - 3 |
| 1968 |
Celtics - Lakers |
4 - 2 |
| 1966 |
Celtics - Lakers |
4 - 3 |
| 1965 |
Celtics - Lakers |
4 - 1 |
| 1963 |
Celtics - Lakers |
4 - 2 |
| 1962 |
Celtics - Lakers |
4 - 3 |
| 1959 |
Celtics - Lakers |
4 - 0 |
Historia rywalizacji
Dotychczasowy stan rywalizacji:
Celtics 8 - 2 Lakers
-