Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
NBA FINALS 2008 - GAME 1
Where
NBA 2007/08
happens.
6.06.08
W meczu numer jeden Celtics pokazali co znaczy skuteczna defensywa i odnotowali bardzo ważne zwycięstwo. 

Decydujący element: Obrona
Po pierwszej połowie mogło się wydawać, że Lakers radzą sobie całkiem nieźle z defensywą przeciwników. Zdobyli 51 punktów mimo, że Kobe maił ich na swoim koncie jedynie 8. Dopiero w drugiej części meczu Celtics pokazali swoją fantastyczną obronę. Pozwolili Lakers zdobyć zaledwie 37 punktów przez ostatnie 24 minuty spotkania, w tym tylko 15 w czwartej kwarcie. Był to dopiero trzeci mecz w playoffs, w którym Lakers mieli poniżej 90 punktów, dwa z nich przegrali. Celtics zmusili ich do ciężkiej pracy w ataku, co w efekcie przełożyło się niską skuteczność rzutów z gry zawodników z LA (41.6%), podczas gdy ich dotychczasowa skuteczność w fazie posezonowej wynosiła prawie 45%.

Najważniejsze dla drużyny z Bostonu było oczywiście zatrzymanie Bryanta. Allen, Posey i Pierce bardzo dobrze pilnowali lidera Lakers i skutecznie przeszkadzali mu w zdobywaniu punktów. W rezultacie Kobe trafił jedynie 9 z 26 rzutów (34.6%). Istotny był także fakt, iż obro
ńcy Bryanta pilnowali go czysto i rzadko faulowali. Kobe stanął na linii rzutów wolnych 6 razy, wszystkie trafi. To pokazuje jak ważne jest by nie dawać mu zbyt dużo okazji do zdobywania łatwych punktów. Słaby występ Bryanta przypomina trochę sytuację z drugiej rundy, kiedy Celtics zmierzyli się z Cavs. Wtedy James miał jeszcze większe problemy za skutecznością.

W pierwszej połowie w Lakers bardzo dobrze zagrali Gasol (12pts) i Fisher (13pts). Potem jednak defensywa Celtics sprawiła, że w ataku zupełnie nie było ich widać. W drugiej części spotkania ta dwójka odnotował zaledwie 5 punktów.


Gracz meczu: Paul Pierce
Pierce okazał się bohaterem pierwszego spotkania. Jednak rozpoczął ten mecz słabo, po pierwszej połowie miał na swoim koncie zaledwie 3 punkty. Było wiadomo, że w dalszej części musi znacznie bardziej zaangażować się w ataku jeśli jego drużyna ma wygrać. Pierce stanął na wysokości zadania i rozpoczął trzecią kwartę zdobywając pierwsze 8 punktów dla Celtics, w tym niesamowitym rzutem za trzy przy którym wymusił faul Radmanovica. Ta seria pomogła drużynie z Bostonu odrobić straty z pierwszej połowy i wyjść na prowadzenie. W kolejnych dwóch akacjach Celtics w ofensywie Pierce ponownie odegrał kluczową rolę dwa razy asystując Garnettowi. W tym momencie mecz zrobił się bardzo wyrównany i wydawało się, że będziemy świadkami pojedynku strzeleckiego Pierce'a z Bryantem.

Potem jednak wszyscy kibice Celtics zamarli, gdy widzieli jak Pierce jest wynoszony do szatni na rękach swoich partnerów z drużyny. Fakt, że nie mógł on o własnych siłach zejść z parkietu sprawił, że fani Celtics mogli czuć się bardzo zaniepokojeni. Nie często zawodnicy, którzy w taki sposób opuszają parkiet wracają do gry w tym samym spotkaniu. Ale to są finały i było wiadomo, że jeśli Pierce będzie mógł chodzić to nie zostawi drużyny. I wrócił do gry bardzo szybko, bo już niespełna 2 minuty po tym jak zniknął w szatni wyszedł ponownie na boisko. Znaczącą rolę odegrał znowu tuż przed zako
ńczeniem trzeciej kwarty, gdy dwa razy trafił za trzy, co dało Celtics czteropunktową przewagę. W kolejnej części nie był już tak istotnym zawodnikiem, było widać, że uraz go spowolnił, ale i tak skutecznie pomagał swojej drużynie. Zakończył mecz z zdobyczą 22 punktów, przy skuteczności z gry 70%, w tym 3 na 4 za trzy. Pierce grał bardzo mądrze, rzucał gdy rzeczywiście miał do tego pozycję.

Pozostaje teraz pytanie jak ten uraz wpłynie na jego dyspozycje w dalszych meczach. W tym spotkaniu szybko wrócił do gry i nie myślał o bólu, ale jego gra była już znacznie bardziej statyczna. Dwa dni odpoczynku powinny mu pomóc w powrocie do zdrowia, ale trudno powiedzieć czy w pełni się wyleczy. Możliwe, że uraz go spowolni także w kolejnych spotkaniach. Jeśli w drugim meczu bóle kolana będą mu nadal przeszkadzały i nie będzie w stanie normalnie grać, Celtics mogą mieć spore problemy.


Celtics
W ekipie gospodarzy świetny mecz rozegrał również Garnett. W sumie zdobył 24 punkty i 13 zbiórek. Jednak w odróżnieniu od Pierce, KG miał bardzo dobrą pierwszą połowę (16pts). W drugiej nie był już tak widoczny w ofensywie, jak zawsze jednak wykonywał świetną robotę w obronie. Ale w decydującym momencie również w ataku nie zawiódł, na półtora minuty do ko
ńca spotkania to on zebrał piłkę po niecelnym rzucie Posey'a i fantastycznie dobił ją wykonując efektowny wsad. To dało Celtics ośmiopunktowe prowadzenie i pozbawiło Lakers szans na zwycięstwo. Z zawodników Bostonu trzeba wyróżnić jeszcze Allena. Nie tylko zdobywał on punkty, ale bardzo dobrze spisywał się w walce przeciwko Bryantowi, grał bardzo zespołowo odnotowując 5 asyst, zebrał także 8 piłek.

Celtics mieli również wsparcie z ławki. W roli skutecznego defensora świetnie zagrał Posey, Brown natomiast walczył na tablicach, a Cassell pokazał, że w finałach taki weteran jak on może być przydatny. Zdobył kilka ważnych punktów, chociaż potem za bardzo się rozkręcił i niepotrzebnie rzucał z nienajlepszych pozycji. Mądrzej grał znacznie młodszy Rondo, który odnotował 7 asyst. To nie był jego dzie
ń pod względem celności rzutów, ale za to wymuszał faule i dzięki temu zdobył 7 punktów z rzutów wolnych.


Lakers
Drużyna z LA grała całkiem dobrze w pierwszej połowie, jednak w drugiej zupełnie zawiedli. Mający duże problemy w ataku Kobe robił co mógł by pomóc swojej drużynie, ale nie miał odpowiedniego wsparcia. W ciągu ostatnich 24 minut meczu Bryant zdobył 16 punktów, podczas gdy cała reszta graczy Lakers 21. Jeśli tak gra najlepsza w tegorocznych playoffs drużyna ofensywna, to po prostu nie mogli wygrać. Zawiedli zwłaszcza Gasol i Fisher. Co do Hiszpana to można było sie spodziewać, że nie wytrzyma on dużej presji i nie pociągnie za sobą drużyny w decydującym momencie, mimo, że rozpoczął ten mecz bardzo dobrze. Natomiast Fisher jako doświadczony gracz powinien rozegrać to znacznie lepiej. Tego wymaga się od weterana w tak ważnym meczu finałowym. Zupełnie nie potrafili odnaleźć się także rezerwowi.

Ten mecz pokazał Lakers, że są jeszcze bardzo daleko od mistrzostwa. W drodze do finałów szło im bardzo dobrze, do 12 zwycięstw potrzebowali jedynie 15 spotka
ń. Teraz muszą jednak zapomnieć, że na bardzo silnym zachodzie udało im się tak skutecznie wszystkich pokonać. W tym momencie grają o tytuł i muszą wznieść się na wyżyny swoich możliwości.


Klucze do zwycięstwa w meczu numer 2:
Lakers

:: Poprawa gry na tablicach (przegrali w zbiórkach 46-33)
:: Bryant musi wrócić do swojej normalnej dyspozycji
:: Poprawa skuteczności rzutów z gry
:: Lepsza obrona
:: Skuteczniejsza gra Gasola i Odoma

Celtics
:: Pierce musi szybko uporać się z urazem kolana
:: Utrzymanie wysokiej formy z pierwszego meczu, zwłaszcza skutecznej defensywy
:: Lepsza gra Perkinsa
:: Podtrzymanie dobrej gry rezerwowych
2008 Celtics - Lakers ? - ?
1987 Lakers - Celtics 4 - 2
1985 Lakers - Celtics 4 - 2
1984 Celtics - Lakers 4 - 3
1969 Celtics - Lakers 4 - 3
1968 Celtics - Lakers 4 - 2
1966 Celtics - Lakers 4 - 3
1965 Celtics - Lakers 4 - 1
1963 Celtics - Lakers 4 - 2
1962 Celtics - Lakers 4 - 3
1959 Celtics - Lakers 4 - 0
Historia rywalizacji
Dotychczasowy stan rywalizacji:
Celtics 8 - 2 Lakers
-
Analiza przed Finałem 2008  [4.06.08]