Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT
Fratello wyrzucony

Kto będize nastepny?
5.01.2007
Już od dawna mówiąc o trenerach, którzy stracą pracę w pierwszej połowie sezonu wymieniano Fratello i nic w tym dziwnego, skoro Grizzlies są jedną z najsłabszych drużyn w lidze od początku rozgrywek. Główną przyczyną tak słabej postawy zespołu była oczywiści nieobecność ich lidera, Pau Gasola. Jednak po drużynie grającej w ubiegłym sezonie w playoffs mimo wszystko oczekiwano lepszych wyników. Jak zawsze w takiej sytuacji odpowiedzialność musi ponieść trener, tak było i tym razem. Nie pomógł powrót Gasola do gry, tuż przed nowym rokiem Grizzlies zakończyli współprace z Fratello.

Władze Grizzlies jednak popełnili błąd wcześniej. Kiedy Fratello obejmował stanowisko po Hubie'm Brownie, Grizzlies byli po swoim najlepszym sezonie w którym wygrali 50 spotkań. Niestety w playoffs nie udało im się odnieść zwycięstwa. Zadaniem Fratello było utrzymanie zespołu w czołówce i w końcu odniesienie sukcesu w playoffs. Po niespełna dwóch latach spędzonych w Memphis, dwa razy byli w najlepszej ósemce, ale nie udało im się zwyciężyć w rozgrywkach posezonowych ani razu.

Tym bardziej po poprzednim sezonie, kiedy zajęli piąte miejsce na zachodzie i gładko przegrali z Mavs, Grizzlies potrzebowali poważnego przeanalizowania swojej sytuacji. Wtedy mogli zdecydować się na zmianę trenera. Skoro dotychczas Fratello nie udało się przez dwa lata zrobić kolejnego kroku to była pora na zmianę. Nie zdecydowano się wtedy na takie posunięcie.

Na razie nie znaleziono odpowiedniego zastępcy dla Fratello. Tony Barone jest tymczasowym szkoleniowcem, może okazać się objawieniem tak jak kiedyś Lawrence Frank, ale nie zdarza się to często i jest dość wątpliwe. Po trzech meczach z nowym trenerem Grizzlies mają, co prawda bilans 2-1, ale to raczej chwilowy pozytywny efekt. W dłuższym czasie może nie być już tak dobrze. Wydaje się, że lepiej byłoby gdyby władze klubu najpierw znalazły następcę dla Fratello, a dopiero potem go zwolnili. Albo mogli mianować Barone'a nowym trenerem, a nie tylko przejściowym. Ponieważ teraz w zespole panuje spora niepewność, czy niezłe wyniki nowego trenera przedłużą jego pobyt na ławce, czy będzie on tymczasowym trenerem do końca sezonu, czy już za kilka dni ktoś go zmieni.

Jednak w obecnej sytuacji drużyny z Memphis właściwie nic już im nie może zaszkodzić. Bo praktycznie nie mają szans na dobry wynik w tym sezonie. Dlatego władze mogły pozwolić sobie na taki ruch i eksperyment z Baronem.




Kto będzie następny?
Jest kilka drużyn mających słaby wynik, które teoretycznie mogą zdecydować się na zmianę trenera. Ale wydaje mi się, że w dwóch przypadkach powinno to nastąpić jak najszybciej:

Mike Woodson
Hawks całkiem nieźle zaczęli ten sezon (4-1), teraz jest już tak samo jak w ubiegłych latach (5-19). Mając w składzie rewelacyjnie grającego Johnsona, bardzo dobrze spisujących się Smitha i Pachulia'e, solidnego pierwszego rezerwowego Lue i grającego coraz lepiej drugoroczniaka Williamsa, można by oczekiwać lepszego bilansu niż 9-20. Jest to trzeci sezon Woodsona w Atlancie, ma coraz lepszych zawodników, ale nie potrafi skutecznie wykorzystać ich potencjału. Oczywiście Hawks nie są zespołem, który byłby wstanie być w czołówce wschodu, ale mimo wszystko mogą grać lepiej, bo mają do tego możliwości. Obecna seria siedmiu porażek to dobry moment na zmianę szkoleniowca.

Doc Rivers
Dla Riversa to także jest trzeci sezon w Celtics. A drużyna z Bostonu zamiast iść do przodu z każdym sezonem gra coraz słabiej. Mimo, że mają wybitnego lidera i sporo coraz lepiej grających młodych zawodników nie potrafią wygrywać. Jakiś czas temu Danny Ainge powiedział, że Rivers może być spokojny o swoją posadę. Czyli nic się nie zmieni. Może kolejny sezon poza playoffs uświadomi władzą Celtics, że już najwyższa pora na zmianę trenera.