Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
free hit counter
Nuggets - Hornets   4:1
Mecz 5

Nuggets - Hornets  107:86


Gracz meczu: Carmelo Anthony
Melo nie najlepiej rozpoczął tą serię, miał słabą skuteczność z gry, a pierwszoplanową rolę w ataku Nuggets odgrywał Billups.  Jednak z każdym spotkaniem, Anthony spisywał się coraz lepiej i zakończył ją świetnym występem. Zapewnił swojej drużynie czwartą pewną wygraną nad Hornets, zdobywając 34 punkty ze skutecznością 52%. Poza tym, miał także 6 zbiórek, 3 asysty i 4 przechwyty. Anthony widocznie odzyskał swoją normalną dyspozycję rzutową i jest gotowy, by razem z Billupsem poprowadzić Nuggets w pojedynku z Mavs.

Decydujące elementy:
skuteczność z gry - Nuggets 51.4%, Hornets 38.2%
rzuty za trzy - Nuggets 10-23 (43.5%), Hornets 3-20 (15%)


Hornets
Po ostatniej katastrofie przed własną publicznością, w Denver, Hornets nie mogli liczyć na wygraną. Co prawda przez pierwszą połowę toczyli ze swoimi rywalami wyrównaną walkę, ale to wszystko na co było ich stać. W drugiej połowie to spotkanie przypominało już poprzednie, pod koniec trzeciej kwarty gospodarze mieli dwucyfrowe prowadzenie, a Hornets mogli tylko bezradnie przyglądać się popisom rywali. To była dla nich fatalna seria i chyba najlepszą wiadomością dla nich jest to, że już się skończyła. W czterech przegranych spotkaniach zdobywali średnio tylko 81.5 punktów, mając ich aż o 37.5 mniej niż Nuggets. Zawiodła cała drużyna, słabo grali liderzy jak i zawodnicy mający ich wspierać.
Po tym, jak w zeszłym roku toczyli wyrównaną walką z ówczesnymi obrońcami tytułu, Spurs, i ulegli im dopiero w siódmym meczu, wydawało się, że tym razem także pokażą charakter. Teraz byli zespołem niżej rozstawionym, ale teoretycznie ich rywale nie byli od nich znacznie silniejsi. Okazało się jednak, że słaba forma Hornets z końca rozgrywek trwała nadal i zakończył się to dla nich fatalnie.


Nuggets
Nuggets w tej serii grali naprawdę imponująco. Billups sprawił, że stali się bardzo groźni w playoffs i po raz pierwszy od 1994 zagrają w drugiej rundzie. Nuggets mają świetnego lidera, super strzelca, solidnych graczy podkoszowych i silną ławkę rezerwowych, to daje im spore szanse na długą walkę w fazie posezonowej. W starciu z Hornets rewelacyjnie spisywali się zarówno w ataku zdobywając średnio 108.4 punktów, a do tego skutecznie bronili tracąc tylko 84.2 punktów. To pokazuje ich ogromną siłę. W drugiej rundzie zmierzą się z Mavs, którzy również prezentują wysoką formę, co zapowiada bardzo ciekawą serię.
___________________________________________________


Mecz 1


Nuggets - Hornets  113:84


Gracz meczu: Chauncey Billups
Billups rozegrał rewelacyjny mecz prowadząc Nuggets do pewnego zwycięstwa nad Hornets. W całym spotkaniu oddał 9 rzutów za trzy trafiając aż 8 z nich, co jest jego rekordowym osiągnięciem w karierze. W sumie zdobył 36 punktów ze skutecznością 66.7%. Na swoim koncie miał jeszcze 8 asyst i 2 przechwyty. Tym samym, w pierwszym pojedynku Billups vs. Paul, swoją wyższość pokazał weteran i nie dał szans liderowi Hornets, mimo że ten zagrał dobrze.

Decydujące elementy:
:: rezerwowi - Nuggets 41 punktów, Hornets 24
:: skuteczność z gry - Nuggets 50.7%, Hornets 37.2%
:: zbiórki - Nuggets 49, Hornets 35

Nuggets
Billups zagrał na najwyższym poziomie, ale gdyby nie skuteczna pomoc ze strony pozostałych zawodników gospodarz,y Nuggets tak łatwo nie pokonaliby Hornets. Ostatecznie nie przeszkodził im nawet słaby występ Anthony'ego, który zaliczył 13 punktów trafiając tylko 33.3% swoich rzutów z gry. Solidne spotkanie rozegrał natomiast Nene, który odnotował double-double, mając 12 punktów i 14 zbiórek. Z ławki swoje zrobili Smith (19pts), Kleiza (13pts) i Andersen, który poza 9 punktami miał jeszcze 6 zbiórek i aż 4 bloki.

Hornets
Paul niestety nie mógł liczyć na tak dobrą dyspozycję swoich partnerów. Jedynie on zagrał na dobrym poziomie, miał 21 punktów, 11 asyst i 2 przechwyty. Drugi strzelec drużyny, West, spudłował aż 12 z 16 rzutów i zdobył tylko 12 punktów. Natomiast Posey, który miał być kluczowym rezerwowym w playoffs, na 5 oddanych rzutów trafił tylko raz i zakończył spotkanie z 2 punktami. Jeśli w kolejnych meczach Paul nie dostanie większego wsparcia, Hornets będą bez szans na nawiązanie wyrównanej walki, zwłaszcza jeśli po stronie Nuggets lepiej zacznie grać Melo.
___________________________________________________


Mecz 2


Nuggets - Hornets  108:93


Gracz meczu: Chauncey Billups
Po raz kolejny Billups potwierdza, że ściągnięcie go do Denver było najlepszym ruchem transferowym jakiego dokonał GM Nuggets od momenty wyboru Anthony'ego w drafcie 2003. Doświadczony rozgrywający pomógł im zająć drugiej miejsce na zachodzie, a teraz zapewnił drugie bardzo ważne zwycięstwa nad Hornets. Billups w kolejnym meczu zdobył ponad 30 punktów (31), nie pomylił się ani razu na linii rzutów wolnych (11 rzutów), ponownie bardzo dobrze spisywał się na dystansie trafiając 4 trójki (na 6 prób) i zachował czyste konto w statystyce strat. Jest prawdziwym liderem, który może w tegorocznych playoffs daleko poprowadzić swój zespół, jeśli podtrzyma tak wysoką formę.

Decydujące elementy:
:: przechwyty - Nuggets 8, Hornets 1
:: straty - Nuggets 6, Hornets 17
:: Billups vs. Paul - ponownie weteran okazał się lepszych od młodego lidera Hornets

Nuggets
Poza drużynami rozpoczynającymi playoffs z numerem jeden w swojej konferencji, jedynie Nuggets udało się wygrać dwa pierwsze mecze przed własną publicznością. Mogą teraz spokojnie jechać do Nowego Orleanu wiedząc, że u siebie zrobili co do nich należało i nawet w przypadku porażki na wyjeździe, wracając do Denver będą pewni swojej siły przed własną publicznością. Mimo że teoretycznie mają trudnych rywali, prowadzeni przez Billupsa ponownie łatwo pokonali drużynę Chrisa Paula. Znacznie lepiej niż w poprzednim spotkaniu zaprezentował się Anthony, który zdobył 22 punkty i był liderem gospodarzy w asystach, zaliczając ich 9. Poza dwójką gwiazdorów, jeszcze trzech zawodników miało na swoim koncie dwucyfrowy dorobek punktowy, w tym wchodzący z ławki Smith (15).

Hornets
Do połowy drugiej kwarty toczyli z gospodarzami wyrównaną walkę, ale później przewaga Nuggets coraz bardziej się powiększała i pod koniec czwartej kwarty wyniosła 23 punkty. Hornets ponownie nie byli w stanie przeciwstawić się rywalom i po raz kolejny rozegrali bardzo słabe spotkanie. Trochę gorzej niż w poprzednim meczu zagrał Paul, zdobył tylko 14 punktów, ale mógł pochwalić się dwucyfrowym dorobkiem asyst (13). Znacznie lepiej natomiast zaprezentował się West, który był pierwszym strzelcem Hornets z 21 punktami, a do tego dołożył jeszcze 10 zbiórek i 2 bloki. Stojakovic i Butler trafiali po 4 razy za trzy na 5 prób, ale to ciągle nie wystarczyło by zagrozić gospodarzom. Zawiodła ich obrona, nie mieli pomysłu na zatrzymanie Billupsa i ponownie pozwoli swoim rywalom na skuteczność z gry na poziomie 50%. Kibicom drużyny z Nowego Orleanu pozostaje jedynie wierzyć, że przed własną publicznością zagrają znacznie lepiej i nie pozwolą Nuggets szybko zakończyć tej serii.
___________________________________________________


Mecz 3


Hornets - Nuggets  95:93


Gracz meczu: Chris Paul
Paul wreszcie zagrał tak jak wszyscy tego od niego oczekiwali. Okazał się znacznie lepszy od Billupsa i poprowadził Hornets do pierwszego zwycięstwa w tegorocznych playoffs. Zdobył 32 punkty (najwięcej w trzeciej kwarcie - 13) ze skutecznością z gry 55%, do tego dołożył 12 asyst i 5 zbiórek.

Decydujące elementy:
:: Paul vs. Billups - w dotychczasowych 3 meczach, wygrywa ta drużyna, której podstawowy rozgrywający zdobywa ponad 30 punktów. Billups tym razem nie był już tak skuteczny jak wcześniej i z 10 rzutów z gry trafił tylko 3.
:: Posey - nie rozegrał świetnego meczu, ale w ważnym momencie bardzo pomógł Hornets. Kiedy gospodarze na początku przegrywali 6-22, to właśnie wejście na parkiet Posey'a pomogło im nawiązać walkę z Nuggets. Zdobył on wtedy 10 punktów, a Hornets zmniejszyli straty do 3 (21-24). Spotkanie zakończył mając 13 punktów i 9 zbiórek. Warto dodać, że w pierwszej kwarcie skręcił kostkę, ale mimo to wrócił do gry.

Hornets
Gospodarze rozpoczęli to spotkanie fatalnie, po pierwszych trzech minutach przegrywali 0-10, a chwilę później goście prowadzili już 22-6. Wtedy mogło się wydawać, że ponownie Hornets zostaną łatwo rozbici przez drużynę z Denver, jednak jeszcze w pierwszej kwarcie gospodarze zaczęli odrabiać straty i znacząco zbliżyli się do swoich rywali. Druga i trzecia kwarta była w ich wykonaniu bardzo dobra i Hornets rozpoczęli ostatnie 12 minut spotkania mając 5 punktów więcej. Prowadzenie utrzymywali przez całą czwartą kwartę, ale w ostatniej minucie byli nieskuteczni w ataku i pozwolili Nuggets na zbliżenie się na jeden punkt na 25 sekund przed końcem. Później piłkę stracił Posey i gospodarze mieli dużo szczęścia, że Anthony nie trafił rzutu, który mógł dać jego drużynie przewagę. Poza Paulem, dobrze zagrali również West (19pts/ 9reb) i Butler (17pts/ 5reb). Fatalnie zaprezentował się Stojakovic, zakończył spotkanie mając tylko 4 punkty i spudłował aż 8 z 9 rzutów z gry. Natomiast pod koszami słabo spisywał się Chandler, miał problemy z faulami i zebrał tylko 3 piłki. Hornets mogli jednak liczyć na zmienników, Posey i Marks (8pts/ 6reb) istotnie pomogli swojej drużynie.

Nuggets
Po dwóch fantastycznych występach, tym razem Billups był mniej skuteczny w ataku. Co prawda za trzy trafił 2 z 4 rzutów, ale poza tym z gry spudłował 1 z 6. Połowę ze swoich 16 punktów zdobył z wolnych, na swoim koncie miał jeszcze 7 zbiórek i 6 asyst. Bardzo dobrze zagrał natomiast Anthony, dla którego był to najlepszy mecz w tegorocznych playoffs. Trafił on ważną trójkę pod koniec spotkania, ale potem spudłował w ostatnich sekundach. W sumie zdobył 25 punktów, zebrał 8 piłek i miał 5 asyst. Dwucyfrowy dorobek punktowy mieli jeszcze Martin (12pts, też 10 zbiórek), Smith (14, słaba skuteczność 35.7%) i Kleiza (13).
___________________________________________________


Mecz 4


Nuggets - Hornets  121:63


Gracz meczu: Carmelo Anthony
Nuggets w tym meczu rozgromili swoich rywali, rozegrali świetne spotkanie, a ich najlepszym zawodnikiem był Melo. Anthony zdobył 26 punktów ze skutecznością z gry wynoszącą 52.9%. Poza tym, miał jeszcze 7 asyst, 6 zbiórek, a także po 2 bloki i przechwyty. A to wszystko odnotował przez trzy kwarty, w czwartej już spokojnie przyglądał się zmiennikom, którzy dobijali Hornets.

Decydujące elementy:
:: fatalna gra Hornets - 31.5% z gry, 13.3% za trzy, 27 strat
:: fantastyczna gra Nuggets - 56.6% z gry, 50% za trzy, 19 asyst więcej i 16 strat mniej niż Hornets
:: Paul - w poprzednim meczu wreszcie zagrał bardzo dobrze, ale nie potrafił tego powtórzyć i rozegrał najgorsze swoje spotkanie w playoffs. Zdobył zaledwie 4 punkty (2 na 7 z gry), miał 6 asyst i tyle samo strat.

Hornets
Po poprzednim meczu mogło się wydawać, że zwycięstwo pomoże Hornets nawiązać walkę z Nuggets. Jednak przed własną publicznością rozegrali jeden z najgorszych meczów w swojej historii i zostali upokorzeni gości. Kiedy Spurs w spotkaniu numer 3 przegrali z Mavs zdobywając tylko 67 punktów, wydało się, że będzie to najgorszy występ tegorocznych playoffs. Jednak Hornets ich przebili. Od samego początku spisywali się fatalnie, byli zupełnie bezradni zarówno w ataku jak i w obronie.  Zakończyli mecz z dorobkiem zaledwie 63 punktów, a Nuggets pozwolili zdobyć aż o 58 więcej. Trudno opisać tak okropny występ.

Nuggets
Goście z Denver pokazali swoją klasę i bezwzględnie niszczyli rywali. Potwierdzili, że poprzednie spotkanie było ich wpadką i tak naprawdę zwycięzca tej serii może być tylko jeden. Nuggets świetnie spisywali się w ataku i skutecznie bronili, co w efekcie dało im zwycięstwo różnicą aż 58 punktów. Tym samym, wyrównali rekordową różnicę punktową w historii playoffs, a co najważniejsze dokonali tego na parkiecie rywali. Tym razem nie potrzebowali już imponującego występu Billupsa, cały zespół grał bardzo skutecznie. W sumie 7 zawodników zdobyło przynajmniej 10 punktów, a z całej piętnastki, która pojawiła się w tym meczu na parkiecie, jedynie Carter nie miał żadnego punkty. Tym zwycięstwem Nuggets właściwie przypieczętowali swój awans do kolejnej rudny, mecz numer 5 w Denver powinien być już tylko formalnością.