Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Cavs - Hawks 4:0
MECZ 4
Cavs - Hawks 84:74
Gracz meczu: LeBron James
Tym razem James nie miał imponującej skuteczności z gry, trafiając tylko 41% swoich rzutów, ale nie przeszkodziło mu to, w zapewnieniu Cavs awansu do finału wschodu. LeBron zdobył ostatecznie 27 punktów, poza tym miał także 8 zbiórek i 8 asyst. Zwłaszcza w czwartej kwarcie zrobił co do niego należało, zaliczył wtedy 6 punktów, 4 asysty i 3 zbiórki.
Decydujące elementy:
:: zbiórki - Cavs 48, Hawks 33
:: rzuty za trzy - Cavs 10-18 (55.6%), Hawks 2-13 (15.4%)
:: skuteczność z gry - Cavs 42.9%, Hawks 31.5%
Hawks
Perspektywa zakończenia sezonu sprawiała, że Hawks rozegrali najlepszy mecz serii. Jeszcze na 2 minuty i 20 sekund przed końcem przegrywali tylko 4 punktami i mogli jeszcze mieć nadzieję, że jakoś uda im się przedłużyć rywalizację o jeszcze jedno spotkanie. Jednak w końcówce Cavs ponownie okazali się znacznie lepsi i po raz czwarty pokonali Hawks mając przynajmniej 10 punktów więcej. Najlepszym zawodnikiem gospodarzy był Smith, który zdobył 26 punktów ze skutecznością na poziomie 50% i zebrał 8 piłek. Walczący z urazem kostki Johnson robił co mógł, by pomóc swojej drużynie. Ostatecznie nie był w stanie poprowadzić Hawks w ataku, zaliczył 18 punktów trafiając tylko 38.9% rzutów, ale spisywał się dobrze w innych elementach gry odnotowując 7 asyst i 6 zbiórek. Poza tą dwójką, dwucyfrowy dorobek punktowy miał jeszcze rezerwowy Murray (14, 26.7% z gry). Wyróżnić można jeszcze Pachulię, który zdobył 9 punktów i zebrał 6 piłek. Pozostali zawodnicy prezentowali się bardzo słabo. Horford i Williams zagrali mimo problemów zdrowotnych, ale daleko im było od ich normalnej dyspozycji. Center gospodarzy nie zdobył punktu i zaliczył zaledwie 3 zbiórki, Williams natomiast spudłował 6 z 7 rzutów i miał 4 punkty. Bibby nie boryka się z urazami, ale zagrał równie fatalnie, trafił tylko jeden z 6 rzutów zdobywając 3 punkty, a do tego miał zaledwie jedną asystę. Gdyby Hawks byli w pełni zdrowia prawdopodobnie ta seria byłaby bardziej wyrównana, ale i tak drużyna z Atlanty nie miałaby szans na pokonanie rewelacyjnych Cavs.
Cavs
Co prawda w końcówce meczu Hawks zbliżyli się na kilka punktów, ale goście byli pewni swojej wygranej. Od początku drugiej połowy prowadzili i nawet na chwilę nie pozwolili sobie odebrać swojej przewagi. Tym samym, przeszli do historii jako pierwsza drużyna, która wygrała 8 pierwszych spotkań playoffs różnicą co najmniej 10 punktów. Największe wsparcie James dostał od Westa, który zdobył 21 punktów, zaliczył 6 asyst i miał 4 zbiórki. Williams natomiast trafił 4 razy za trzy, w tym dwie ważne trójki pod koniec czwartej kwarty i zakończył spotkanie z 12 punktami. Poza tym, miał jeszcze 5 asyst i 4 zbiórki. Ilgauskas zaliczył double-double mając 14 punktów i 10 zbiórek. Teraz Cavs wracają do domu odpocząć i czekać na kolejnego rywala. Biorąc pod uwagę, że w drugiej parze będzie trzeba rozegrać przynajmniej 6 spotkań, zawodnicy z Cleveland mają kilka dni spokoju.
___________________________________________________
MECZ 1
Cavs - Hawks 99:72
Gracz meczu: LeBron James
Przed meczem David Stern wręczył Jamesowi trofeum najlepszego zawodnika sezonu przy owacji kibiców z Cleveland. Później MVP po raz kolejny pokazał swoją wartość, rozgrywając fantastyczne spotkanie i prowadząc Cavs do zwycięstwa. Już w pierwszej połowie zdobył 22 punkty, a cały mecz zakończył z dorobkiem 34, natomiast jego skuteczność z gry była na poziomie 60%. Zbierając również 10 piłek zaliczył double-double, poza tym miał jeszcze 3 asysty i 4 przechwyty.
Decydujące elementy:
:: zbiórki - Cavs 41 (15 w ataku), Hawks 33 (6)
:: straty - Cavs 7, Hawks 17
:: druga połowa - pierwsza część spotkania była w miarę wyrównana, ale w drugiej dominowali wyłącznie gospodarze, wygrywając ją 50-28
Cavs
Długa przerwa pomiędzy pierwszą i drugą rundą nie wpłynęła negatywnie na zawodników Cavs i nie stracili oni swojej bardzo wysokiej formy. Po raz kolejny pokazali, że we własnej hali są nie do pokonania i zupełnie zdominowali drużynę gości, zwłaszcza w drugiej połowie. Zagrali bardzo skutecznie w obronie pozwalając rywalom na zdobycie tylko 72 punktów, natomiast w ataku, prowadzeni przez Jamesa nie mieli problemów z rozbijaniem defensywy Hawks. Lider Cavs największe wsparcie dostał od Williamsa, który trafił 4 trójki na 8 prób i zaliczył 21 punktów. West był najlepszym podającym mając 9 asyst, a do tego dołożył jeszcze 13 punktów. Słabo natomiast w ataku zaprezentowali się Ilgauskas i Varejao zdobywając w sumie tylko 11 punktów przy fatalnej skuteczności 23.5%, jednak w tym meczu Cavs to zupełnie nie przeszkadzało i mimo to pewnie wygrali.
Hawks
Hawks co prawda w meczu numer 4 rywalizacji z Heat przerwali swoją serię wyjazdowych porażek w playoffs, ale to nie zmienia faktu, że w obcych halach nadal spisują się słabo. Dlatego chyba nikt nie oczekiwał, że tak jak Rockets czy Magic będą oni w stanie zaskoczyć gospodarzy i wygrać pierwsze spotkanie. Q Arena nadal pozostaje twierdzą nie do zdobycia i drużyna z Atlanty nie może liczyć na sukcesy w Cleveland. Najlepszymi zawodnikami Hawks byli Smith i Bibby. Pierwszy z nich zdobył 22 punkty (53.3% z gry), miał 6 zbiórek i 2 asysty. Natomiast rozgrywający gości aż 5 razy trafił zza trzy (na 7 prób), a w sumie jego skuteczność z gry wyniosła 70%, co pomogło mu odnotować 19 punktów. Poza tym, na swoim koncie miał także 8 asysty i 4 zbiórki. Niestety dobra gra tej dwójki to znacznie za mało, by pokonać Jamesa i jego partnerów. Dobrej dyspozycji z siódmego meczu nie podtrzymał Johnson, który zdobył tylko 11 punktów i miał 5 strat. Reszta zawodników także spisywała się słabo, a wracający po kontuzji Williams ciągle jeszcze daleki jest od optymalnej formy. W drugim meczu Hakws również mają tylko minimalne szanse na wygraną, muszą zacząć przygotowywać się do spotkań rozgrywanych w Atlancie, tylko tam będą mogli pokonać Cavs.
___________________________________________________
MECZ 2
Cavs - Hawks 105:85
Gracz meczu: LeBron James
James po raz kolejny rozegrał świetne spotkanie i ponownie poprowadził Cavs do łatwego zwycięstwa. Lider gospodarzy robił co chciał z obrońcami Hawks i zdobył 27 punktów trafiając 64.3% swoich rzutów z gry. 18 miał już w pierwszej połowie, natomiast całą czwartą kwartę odpoczywał siedząc na ławce. W swoich statystykach miał jeszcze 5 asyst, 3 zbiórki i 4 przechwyty.
Decydujące elementy:
:: skuteczność z gry - Cavs 53.5%, Hawks 34.9%
:: zbiórki - Cavs 43, Hawks 34
Cavs
To był szósty mecz Cavs w tegorocznych playoffs i za każdym razem pokonywali przeciwników różnicą przynajmniej 10 punktów. Tym samym, wyrównali rekord NBA ustanowiony w 2004 przez Pacers, którzy również rozpoczęli fazę posezonową w ten sposób. To pokazuje jak silni są Cavs, dzięki czemu ciągle pozostają jedyną drużyną w tych playoffs, która jeszcze nie przegrała. Ten mecz był bardzo przyjemnym spotkaniem dla gospodarzy, mogli pokazać swoim kibicom wiele efektownych zagrań i bezlitośnie rozbijali ekipę gości. Drugim strzelcem Cavs okazał się wchodzący z ławki Szczerbiak, miał 17 punktów trafiając 7 z 9 rzutów z gry. Poza tym, jeszcze trzech zawodników zaliczyło dwucyfrowy dorobek punktowy: Williams (15), West (14) i Varejao (12).
Hawks
Drużyna z Atlanty w starciu z Cavs wygląda jakby przez przypadek znalazła się w drugiej rundzie. Zupełnie nie potrafili nawiązać z nimi walki, nie byli w stanie zatrzymać skutecznej ofensywy gospodarzy, a ich atak był niszczony przez defensywę Cavs. Jedyną dobrą informacją dla Hawks jest to, że teraz jadą do siebie i mogą mieć chociaż minimalne nadzieje na wygraną. Najlepszym zawodnikiem gości w tym spotkaniu był Evans, który zdobył 17 punktów, miał 4 asysty i 3 zbiórki. Fatalnie zaprezentował się natomiast Smith, spudłował 11 z 13 rzutów i zaliczył tylko 8 punktów. Zawiódł też Johnson (10pts), a co najgorsze, w trzeciej kwarcie skręcił kostkę i nie wiadomo czy będzie gotowy do gry w meczu numer 3. Byłoby to kolejne poważne osłabienie dla drużyny z Atlanty. W tym meczu nieobecni byli Horford i Williams, którzy już w pierwszej rundzie mieli problemy zdrowotne. W poprzednim spotkaniu grali, ale teraz trener dał im odpocząć i dobrze zrobił, może przynajmniej będą gotowi na następne starcia, a ten mecz i tak Hawks by przegrali.
___________________________________________________
MECZ 3
Cavs - Hawks 97:82
Gracz meczu: LeBron James
James rozegrał najlepsze spotkanie w tegorocznych playoffs zbliżając Cavs do zakończania serii po 4 meczach. Zupełnie zdominował to spotkanie, a gracze gospodarzy mogli tylko bezradnie przyglądać się jego popisom. Gwiazdor gości zdobył 25 ze swoich 47 punktów w drugiej połowie. Jego skuteczność z gry wyniosła 60%, natomiast za trzy trafił 5 z 10 rzutów. Do tego, James ponownie bardzo zbliżył się do triple-double mając 12 zbiórek i 8 asyst.
Decydujące elementy:
:: zbiórki - Cavs 46, Hawks 23
:: rzuty wolne - Cavs 21-29 (72.4%), Hawks 7-11 (63.6%)
Hawks
To był najlepszy mecz Hawks w tej serii, jednak nie wystarczyło to, by pokonać ekipę z Cleveland. Jeszcze pod koniec trzeciej kwarty wynik był bardzo wyrównany, ale na tym zakończyły się sukcesy gospodarzy. Może udało im się w miarę ograniczyć zdobycze większości zawodników Cavs, ale zupełnie nie mieli pomysłu na to jak chociażby utrudnić życie Jamesowi, który robił co chciał. Johnson grał mimo urazu kostki i był pierwszym strzelcem Hawks mając 21 punktów. 18 punktów dołożył Smith, a 17 wchodzący z ławki Murray. Jednak wszyscy mieli problemy z przebijaniem się przez defensywę rywali i odnotowali niską skuteczność z gry (cała drużyna 44.7%). Mający problemy z kostką Horford spędził na parkiecie 38 minut, ale nie był w stanie pomóc swojej drużynie i w konsekwencji Cavs zebrali aż dwa razy więcej piłek. Również nie będący w pełni zdrowia Williams okazał się mało przydatny. W efekcie, Hawks przegrali po raz trzeci i nic nie wskazuje na to, że uda im się przedłużyć to rywalizację chociażby do pięciu spotkań.
Cavs
Mając takiego lidera jak James, Cavs nie muszą się obawiać, że na wyjazdach będą mieli problemy z wygrywaniem. Podczas gdy LeBron imponował w ataku, cała drużyna świetnie spisywała się w obronie i po raz kolejny nie pozwolili Hawks zbliżyć się do granicy 90 punktów. Poza Jamesem, jeszcze trzech zawodników gości zaliczyło ponad 10 punktów: Ilgauskas (14), West (12) i Williams (11). Varejao natomiast pomógł swojej drużynie dominować pod koszami odnotowując 10 zbiórek. Poza tym, rezerwowi Cavs zdobyli w sumie tylko 7 punktów (należały do Smitha, miał on jeszcze 8 zbiórek), ale nie przeszkodziło im to w odnotowaniu kolejnego pewnego zwycięstwa.