Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
26.07.2008
Kierunek Europa
Przejście Childressa do Olympiakosu wywołało w NBA dużą dyskusję. Po raz pierwszy Amerykański zawodnik mający dobrą pozycję w lidze zdecydował się na przejście do Europy. Wcześniej ligi europejskie były dla amerykanów dobrą perspektywą na kilka lat gry tuż przed przejściem na emeryturę. Starsi zawodnicy, którzy już nie mogli liczyć na grę w NBA za niezłe pieniądze występowali w Europie. Pozostali amerykanie to gracze nie mogący znaleźć sobie miejsca w najlepszej lidze świata. Chlidress jest jednak dość młodym zawodnikiem, ma 25 lat, i niemiałby problemu ze znalezieniem pracy w którymś z klubów NBA. Problem jednak w tym, że jest on zastrzeżonym wolnym agentem. Żadna z drużyn NBA nie zaoferowałaby mu kontraktu, którego Hawks by nie wyrównali. Nie jest to zawodnik za któremu w NBA dano by więcej niż $7 milionów za sezon. Hawks oferowali mu kontrakt za około $6.6 milionów na rok. Jednak Childress nie tylko chciał większych pieniędzy, ale chciał także opuścić Atlantę. Mógł oczywiście przeczekać jeszcze rok by zostać wolnym agentem, wybrał jednak duże pieniądze z Europy. Grecy zapłacą mu ponad $20 milionów za trzy lata gry i to już po odliczeniu podatku. To daje Childressowi sporo większą kwotę niż tą na jaką mógł liczyć w NBA.
Przez cztery lata gry w Hawks, Childress pokazał, że jest solidnym zawodnikiem przydanym dla drużyny. Ale biorąc pod uwagę fakt, że w 2004 był wybrany w drafcie z numerem 6 to jego talent nie rozwinął się tak jak tego oczekiwano. Daleko mu od bycia gwiazdorem, jest natomiast świetnym rezerwowym. Jako pierwszy wchodzący z ławki potrafi skutecznie pomóc drużynie. W tej roli spisywał się bardzo dobrze i pozostając w NBA byłby właśnie klasowym szóstym graczem.
W Europie natomiast ma szanse stać się gwiazdorem. Właściwie już teraz nim jest, po tym jak podpisał rekordowo wysoki kontrakt jak na warunki europejskie. Jednak będzie to musiał potwierdzić na parkiecie. Trudno przewidzieć jak będzie spisywał się na boisku, ale raczej gwiazdorem zdobywającym grubo ponad 20 punktów się nie stanie. Childress nie ma dobrego rzutu, a większość punktów zdobywa spod kosza. Z dystansu i z półdystansu nie jest już tak skuteczny. W Hawks nie był pierwszoplanową postacią i wykorzystywał skupienie obrony na liderach drużyny. W Europie to na niego będą chcieli grać. A trudno oczekiwać, że europejscy obrońcy pozwolą mu na zdobywania 20 punktów spod kosza. Zapłacono za niego duże pieniądze i wszyscy będą oczekiwać, że to on poprowadzi swoją nową drużynę. Jednak jest on świetnym zawodnikiem zadaniowym, a nie gwiazdorem. Potrafi pomóc drużynie w wielu elementach, ale nie będzie zdobywał dla nich bardzo dużo punktów.
Poza Childressem na przejście do Europy zdecydowali się między innymi Navarro i Nachbar. Ten pierwszy rozegrał bardzo dobry debiutancki sezon i wydawało się, że może być kolejnym europejczykiem liczącym się w NBA. Jednak w najlepszej lidze świata był on dobrym rezerwowym, na starym kontynencie jest gwiazdą. W Barcelonie dostanie sporo ponad $20 milionów za 4 lata, podczas gdy w Grizzlies w minionym sezonie zarabiał trochę ponad $500 tysięcy. Teraz mógł liczyć na więcej, ale na pewno nie dostałby tyle co w Europie. Nachbar natomiast 6 lat budował swoją pozycję w NBA. Ostatnie dwa sezony w Nets miał bardzo dobre, będąc czołowym rezerwowym drużyny. Przenosząc się do Rosji tak samo jak Navarro i Childress stanie się podstawowym graczem i zarobi dużo więcej. Grając w NBA przez sześć lat z kontraktów dostał koło $12 milionów, w Europie za kolejne trzy sezony zarobi $14.3 milionów bez podatku.
Dlatego nie ma się co dziwić, że zawodnicy wchodzący z ławki w NBA, dostając duże pieniądze i możliwość większego udziału w grze wybierają Europę. Jednak co do europejczyków jest to bardziej naturalne. Childress natomiast jest pierwszym liczącym się Amerykaninem, który zrezygnował z NBA. Chociaż nie do końca. Co roku może on zakończyć umowę z Olympiakosem i wrócić do NBA. I prawdopodobnie niedługo to zrobi.
Nie ma jednak wątpliwość, że Childress pokazał, że nie tylko w USA znaczący zawodnicy mogą zarobić duże pieniądze. A to sprawiło, że coraz więcej graczy drugiego szeregu zastawania się nad przeprowadzką za ocean. W Europie płacą graczom rezerwowym NBA stawki gwiazdorskie i zwłaszcza dla europejczyków jest to znacznie korzystniejsze niż siedzenie na ławce za mniejsze pieniądze. Amerykanie zaczynają to dostrzegać i może jeszcze kilku zdecyduje się na taki krok. Ale to ciągle są zawodnicy drugiego lub dalszego szeregu.