Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
13.03.2007
Niedawno Forbes opublikował listę najlepszych generalnych managerów amerykańskich lig zawodowych. Najlepszym GM uznano Kevina McHale'a (człowieka, który mając w drużynie tak wybitnego gracza jak Garnett nie potrafi zbudować naprawdę silnego zespołu, a największym sukcesem Wolves po jego wodzą jest finał konferencji), co pokazało, że jeśli chodzi o kwestie sportowe ten magazyn nie jest rzetelnym źródłem. Oprócz czystych statystyk w tym przypadku trzeba głębiej przeanalizować aspekty pracy generalnych managerów. Dlatego postanowiłem zrobić listę pięciu najlepszych GMs obecnego sezonu. Patrząc na poniższą listę można zauważyć, że są to najlepsi, a zarazem najbardziej aktywni managerowie w tym roku. Oczywiście wielu GMs nie poczyniło wielu transferów, a ich mała aktywność była właściwie tym, czego drużyna potrzebowała. Jednak ich można by oceniać w rankingu na najlepszego generalnego managera ostatnich lat. Jeśli chodzi o konkretny sezon to najlepsi są ci, którzy w największym stopniu wzmocnili swoje zespoły spora ilością transferów przed i w trakcie rozgrywek.
Najlepsi GMs 2006/07
1. Bryan Colangelo (Raptors)
Od momentu przyjścia Colangelo do Toronto, ta drużyna zupełnie się zmieniła. Jeszcze rok temu byli jednym z najsłabszych zespołów, teraz mają już praktycznie pewne miejsce w playoffs. W dużej mierze to właśnie zasługa GM, który ściągnął do Raptors odpowiednich zawodników i zbudował wokół Bosha silną drużynę. Jego decyzje były nieraz dość kontrowersyjne, jak chociażby oddanie Villanueva'y, ale dzięki temu Raptors zyskali bardzo ważnego rozgrywającego. I to właśnie dobra dyspozycja Forda, umiejętność kreowania gry powoduje, że jego partnerom gra się łatwiej. Poza tym Colangelo ściągnął do Toronto doświadczonego centra, Nesterovica, który może nie jest bardzo ważnym zawodnikiem, ale na pewno przydatnym wsparciem pod koszem dla Bosha. Także podpisanie kontraktów z Garbajosą i Parkerem okazało się trafnymi decyzjami. Ostatnim ruchem generalnego managera Raptors było oddanie Jonesa za Dixona, czyli kolejna próba wzmocnienia drużyny na najważniejsze spotkania sezonu.


2. Mark Warkentien (Nuggets)
Jest on GM w Nuggets dopiero pierwszy sezon, a już ma spore sukcesy. Największym jest oczywiście transfer Iversona. Wiele drużyn walczyło o tego zawodnika, a dobra praca Warkentiena spowodowała, że AI trafił właśnie do Denver. Poza tym spektakularnym transferem, przed sezonem ściągnął do zespołu JR Smitha właściwie za darmo. A w tegorocznych rozgrywkach Smith gra na bardzo wysokim poziomie i jest jednym z najważniejszych zawodników. Jedynie podpisanie nowego, bardzo wysokiego kontraktu z Nene, mogłoby być minusem na jego koncie generalnego managera. Ale widać, że Brazylijczyk wraca powoli do formy i może się okazać, że tak duże pieniądze, jakie na niego wydano, nie będą stracone. Także oddanie Boykinsa za Blake'a okazało się dobrym rozwiązaniem. Oczywiście było to głównie związane z kwestiami finansowymi, ale Blake okazał się przydatnym role playerem.


3. Carroll Dawson (Rockets)

Rok temu Rockets nie zakwalifikowali się do playoffs, ponieważ prześladowały ich kontuzje. A bez Minga i McGrady'ego nie mieli zawodników, którzy mogliby poprowadzić ich do zwycięstw. W tym roku Yao także stracił sporą część sezonu, ale tym razem nie było to, aż tak duże osłabienie, bo Rockets mają silniejszy skład. Do dwóch liderów drużyny Dawson dodał Battiera i Wellsa. Obaj ci zawodnicy potrafią grać u boku gwiazd, potrafią dobrze bronić i skutecznie grać w ataku. Na razie Wells nie miał jeszcze okazji udowodnić swojej wartości w nowej drużynie, ponieważ ciągle ma problemy z kontuzjami i z powrotem do pełni formy, ale zdrowy może bardzo pomóc. Przy okazji wymiany z udziałem Battiera, ważne było także pozbycie się wysokiego i długiego kontraktu Swifta, który w Houston zupełnie się nie sprawdził. Widać, że GM ma koncepcje budowy silnego zespołu i ją realizuje. Ostatnim transferem było ściągnięcie wysokiego zawodnika na rezerwę, Tsakalidisa. Co daje potrzebną głębie na pozycji środkowego, tym ważniejszą w przypadku kontuzji Minga i coraz starszego Mutombo.


4. Jeff Bower (Hornets)
Bower zaczął budowę silnej drużyny z momentem wyboru w drafcie Paula. Po rewelacyjnym debiutanckim sezonie tego zawodnika, było wiadomo, że jeśli dostatnie odpowiednich partnerów może poprowadzić Hornets do playoffs. Dlatego generalny manager podpisał kontrakt z super strzelcem Stojakovicem, który właściwie cały sezon stracił z powodu kontuzji. Ale samo pozyskanie takiego wsparcia dla Paula, było dobrym rozwiązaniem. Tak wybitny rozgrywający potrafi kreować grę partnerów i mógłby z Pają stworzyć prawdziwą siłę ofensywną. Świetnym posunięciem okazała się wymiana Browna za Chandlera. Rozgrywa on swój najlepszy sezon w karierze i jest bardzo silnym punktem zespołu z Nowego Orleanu pod koszami. Dobrze grał także rezerwowy rozgrywający, pozyskany przed sezonem, Bobby Jackson. Niestety jego też prześladują kontuzje. Gdyby nie one Hornets mieliby znaczenie silniejszą pozycję i dobra praca GM byłaby bardziej widoczna (przypomnijmy, że z powodów zdrowotnych sporo meczy opuścili podstawowy zawodnicy: Stojakovic, West, Paul i Jackson). Ale nie ma wątpliwości, że Bower dobrze wykonuje swoją pracę i tworzy wokół CP3 coraz silniejszy zespół. Skutecznym posunięciem było także podpisanie kontraktu w czasie sezonu z Devinem Brownem, który podczas nieobecności podstawowych zawodników stał się ważnym graczem.


5. Larry Harris (Bucks)
Niestety wyniki drużyny z Milwaukee nie wskazują na to, że jest to dobrze budowany zespół. Jednak podobnie jak w przypadku Hornets jest to spowodowane plagą kontuzji (Simmons, Villanueva, Redd, Williams to ważni zawodnicy, którzy stracili znaczącą ilość spotkań). Ale patrząc na skład Bucks widać, że z sezonu na sezon jest to coraz lepsza drużyna. W tym roku GM dodał kolejnych ważnych graczy, którzy w przyszłości powinni pomóc ekipie z Milwaukee awansować do playoffs. Po pierwsze ściągnął jednego z najlepszych debiutantów ubiegłego sezonu, Villanuevę. Natomiast oddanie Forda nie okazało się widoczną stratą, ponieważ rewelacyjnie gra Mo Williams. W wymianie z Nuggets pozyskał Pattersona, który jest dobrym wzmocnieniem i idealnym uzupełnieniem na pozycję SF w przypadku, gdy cały sezon stracił Simmons. Uzupełniając natomiast braki na pozycji rozgrywającego zdecydował się na kolejną wyminę z drużyną z Denver i dzięki temu Bucks mają w swoim składzie świetnego Boykinsa. Który potrafi skutecznie wesprzeć zespół z ławki jako rozgrywający, a także jako gracz zdobywający sporo punktów. Dobrym posunięciem było również pozbycie się przed sezonem Magloira, który nie był już potrzebny drużynie, a przy okazji odciążył budżet klubu.