Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Al Jefferson
# 25
Pozycja: PF
Urodzony: 4.01.1985 Monticello, Mississippi
Wzrost: 2,08 m
Waga: 120,2 kg
Szkoła średnia: Prentiss HS (Prentiss, Miss.)
Draft: numer 15 w 2004, Celtics
Zarobki za sezon 08/09: $11 mln
Drużyny
2004-2007
| MIN |
PTS |
FG% |
FT% |
REB |
AST |
BLK |
STL |
| 27.8 |
14.9 |
50.5 |
69.6 |
8.5 |
1 |
1.2 |
0.6 |
Statystyki w karierze
mecze: 331, 200 występów w pierwszej piątce
Przed NBA
Jefferson od samego początku gry w szkole średniej Prentiss HS był czołowym zawodnikiem swojej drużyny i jednym z najlepiej zapowiadających się młodych graczy w Stanach. Jako pierwszoroczniak odnotowywał średnio 25 punktów i 12 zbiórek. W kolejnym sezonie poprawił swoja grę i jego osiągnięcia wyglądały jeszcze lepiej: 28 punktów, 13 zbiórek i 4 bloki. Jednak to co prezentował w dwóch pierwszych sezonach było dalekie od jego prawdziwych możliwości. Z każdym rokiem Jefferson coraz bardziej się rozwijał i w efekcie, w swoich trzecich rozgrywkach kariery szkolnej zupełnie dominował nad swoimi rywalami zaliczając średnio 37.1 punktów, 18 zbiórek i 5 bloków. Te imponujące statystyki nie były szczytem jego możliwości, było on widocznie lepszy od swoich rówieśników i udowadniał to w każdym meczu. Jako senior w Prentiss odnotowywał średnio 42.6 punktów i 18 zbiórek. Warto dodać, że w jednym ze spotkań tego sezonu zdobył on 66 punktów, w innym natomiast miał na swoim koncie 62 punkty, 21 zbiórek i 11 bloków. Po tak fantastycznych występach Jefferson dostał wiele nagród i wyróżnień, w tym między innymi został uznany Mr. Basketball stanu Mississippi. Oczywiście znalazł się także w meczu McDonald's High School American. Wśród najlepszych młodych zawodników również był wyróżniającą się postacią zaliczając 16 punktów i 11 zbiórek przez 16 minut spędzonych na parkiecie. Po zakończeniu kariery w szkole średniej początkowo skłaniał się ku grze na uniwersytecie Arkansas, jednak ostatecznie zdecydował się od razu przejść na zawodowstwo.
Draft
W drafcie 2004 było kilku świetnych młodych zawodników prosto po szkole średniej, którym przepowiadano sukcesy w NBA. Ale niesamowite statystyki Jeffersona nie przekonały scoutów i managerów i nie był w ścisłej czołówce najlepszych graczy. Uznano, że nie ma on aż tak imponujących warunków fizycznych co Dwight Howard (wybrany wtedy z jedynką), znacznie wyżej ceniony był także rozgrywający Shaun Livingston (numer 4). Jefferson natomiast został wybrany dopiero z 15 numerem przez Celtics. Tym samym, był pierwszym zawodnikiem w historii wybranym przez drużynę z Bostonu prosto ze szkoły średniej.
NBA
2004/05
W swoim pierwszym roku w NBA Jefferson nie mógł liczyć na dużo czasu gry, ale mimo to od samego początku był istotnym rezerwowym. W pierwszej piątce pod koszem występowali bardziej doświadczeni Raef LaFrentz i Mark Blount, natomiast w lutym Celtics pozyskali Antonie Walkera, co zwiększyło rywalizację na pozycję PF i debiutant musiał pogodzić się z tym, że jego dobra gra nie przełoży się na dłuższe występy. Jednak Jefferson dobrze wykorzystywał swoje minuty i pokazywał, że jest perspektywicznym zawodnikiem, który ma ogromny potencjał. Warto dodać, że zaczynał on grę w Celtics z numerem 8, ale gdy do drużyny wrócił Walker, Jefferson zdecydował się oddać mu numer, z którym Walker grał będąc wcześniej w Bostonie. Al natomiast zaczął nosić siódemkę. Ostatecznie w każdym meczu grał średnio 14.8 minut, zaliczając 6.7 punktów i 4.4 zbiórki. Miał wtedy także bardzo wysoką skuteczność rzutów z gry, która wynosiła 52.8% (najwyższa w jego karierze). W całym sezonie wystąpił w 71 spotkaniach, w tym raz w pierwszej piątce, w 17 meczach miał na swoim koncie przynajmniej 10 punktów, w 4 co najmniej 10 zbiórek, a 3 razy zaliczył double-double. Nie można również pominąć jego występu w Rookie Challenge, gdzie zaprezentował się bardzo dobrze wśród najlepszych młodych zawodników. Chociaż na początku nie został wybrany do tego spotkania i w składzie debiutantów znalazł się dopiero zastępując kontuzjowanego Okafora. W całym meczu grał przez 17 minut, w tym czasie zdobył 17 punktów trafiając 7 z 12 rzutów, a do tego dołożył 11 zbiórek i jako jedyny w swojej drużynie miał double-double.
Playoffs Celtics rozpoczęli jako trzecia siła wschodu, ale znajdujący się na szóstym miejscu Pacers okazali się bardzo silnym przeciwnikiem. W efekcie seria zakończyła się dopiero po siedmiu meczach i ostatecznie drużyna z Bostonu odpadła już w pierwszej rundzie. Jednak długa i trudna rywalizacja pomogła Jeffersonowi udowodnić jego wartość. W playoffs był on znacznie ważniejszym rezerwowym niż w fazie zasadniczej, a zwłaszcza od czwartego spotkania, kiedy kontuzji doznał Blount. W meczu numer 6 Jefferson pokazał na co go stać. Wchodząc z ławki zdobył 11 punktów i zebrał 14 piłek, pomagając swojej drużynie uniknąć eliminacji. Jego średnie w 7 spotkaniach wyniosły 6.1 punktów, 6.4 zbiórek i 1.1 bloku, a na parkiecie spędzał przeciętnie 19.4 minut.
Najlepsze osiągnięcia:
PTS: 19 REB: 11 AST: 2 BLK: 4 STL: 3
2005/06
Po całkiem udanym sezonie, a także świetnej grze w playoffs, wszyscy oczekiwali, że od tego roku Jefferson stanie się czołową postacią drużyny. Z Bostonu odszedł Walker, dlatego pod koszem zrobiło się więcej miejsca, co dawało młodemu zawodnikowi okazję do wywalczenia większej ilości minut gry. Niestety te rozgrywki zakończył się dla niego dużym rozczarowaniem. Al miał problemy zdrowotne i nie prezentował znacznie wyższej formy niż w swoim sezonie debiutanckim. Z powodu skręconej kostki i kontuzji kolana rozegrał w sumie tylko 59 spotkań (7 razy w pierwszej piątce), a sezon zakończył już pod koniec marca. W efekcie, nadal było tylko rezerwowym i to nawet nie tym najważniejszym. Jego statystyki wyniosły 7.9 punktów i 5.1 zbiórek przez średnio 18 minut gry. 21 razy zdobył przynajmniej 10 punktów, 6 razy zebrał co najmniej 10 piłek, a 5 razy miał na swoim koncie double-double.
Najlepsze osiągnięcia:
PTS: 21 REB: 12 AST: 3 BLK: 4 STL: 3
2006/07
To był przełomowy rok dla Jeffersona, chociaż na samym początku nic na to nie wskazywało. W pierwszych meczach jego rola była taka sama jak wcześniej, ciągle był tylko zmiennikiem. W wyjściowej piątce pod koszem występowali wtedy Ryan Gomes i Kendrick Perkins. Natomiast Jefferson wchodząc z ławki w pierwszych meczach spisywał się bardzo dobrze, a na początku grudnia dostał szansę gry jako podstawy zawodnik. Było to spowodowane kontuzją Perkinsa, a jako, że rezerwowi środkowi (Theo Ratliff i Michael Olowokandi) mieli już problemy zdrowotne, trener Doc Rivers musiał postawić właśnie na Jeffersona. Co prawda dotychczas był on silnym skrzydłowym, ale szybko potwierdził, że jako center także jest bardzo skuteczny. Już w trzecim spotkaniu w pierwszej piątce pobił swój rekord punktowy mając ich 29, a do tego zebrał 14 piłek prowadząc Celtics do zwycięstwa w New Jersey. Od tego momentu stał on się czołowym zawodnikiem zespołu z Bostonu i do końca rozgrywek każdy mecz rozpoczynał od pierwszej minuty. Ostatecznie był drugim strzelcem swojej drużyny zdobywając 16 punktów ze skutecznością z gry wynoszącą 51.4%. Poza tym, zbierał średnio 11 piłek, co dało mu pierwszy sezon w karierze ze statystykami na poziomie double-double. Na swoim koncie miał jeszcze 1.3 asyst i 1.5 bloków, a na parkiecie spędzał 33.6 minut. W całym sezonie wystąpił w 69 meczach z czego 60 razy w pierwszej piątce. Natomiast 13 spotkań opuścił z powodu wycięcia ślepej kiszki w grudniu i kontuzji kolana w kwietniu. W 57 meczach miał dwucyfrowy dorobek punktowy, w tym 26 razy zaliczył ich co najmniej 20, natomiast 43 razy odnotował przynajmniej 10 zbiórek, co dało mu w sumie 38 double-doubles (dla porównania we wcześniejszych dwóch sezonach miał tylko 8 spotkań z takim osiągnięciem).
Najlepsze osiągnięcia:
PTS: 32 REB: 22 AST: 5 BLK: 5 STL: 2
2007/08
Przed tym sezonem Celtics dokonali transferu z Wolves i Jefferson, jako wschodząca gwiazda był główną postacią, która w Minnesocie miała zastąpić Garnetta. To wokół Jeffersona planowano przebudowę drużyny, co dało mu szanse na odegranie pierwszoplanowej roli w nowym zespole i udowodnienie, że jest w stanie być liderem. O tym jak duże nadzieje wiązali z nim w Minnesocie świadczy fakt, że tuż po tym transferze podpisali z nim przedłużenie kontraktu. Umowa, którą Jefferson dostał od Wolves była warta $65 milionów za 5 lat i miała zacząć obowiązywać od następnego sezonu. Już od samego początku Jefferson spełnił oczekiwania i grał na wysokim poziomie potwierdzając, że jest gotowy do swojej nowej roli. Dla Wolves nie był to udany sezon i byli jedną z najgorszych drużyn w lidze, ale ich młody gwiazdor seryjnie odnotowywał double-double i robił co mógł, by choć trochę poprawić ich kiepski bilans. Ostatecznie jego statystyki wyniosły 21 punktów, 11.1 zbiórek, 1.4 asyst i 1.5 bloków. To były jego pierwsze rozgrywki, w których zdobywał średnio ponad 20 punktów, natomiast drugie z rzędu, w których jego osiągnięcia były na poziomie double-double. Warto dodać, że w tym sezonie był on jednym z pięciu zawodników w NBA, którzy mogli pochwalić się statystykami wynoszącymi przynajmniej 20 punktów i 10 zbiórek (pozostali to D.Howard, C.Boozer, Y.Ming i A.Jamison), co potwierdziło jak dobrym jest on podkoszowym. Poza tym, po raz pierwszy w swojej karierze wystąpił we wszystkich 82 meczach, oczywiście za każdym razem w pierwszej piątce. Tylko 3 razy nie miał na swoim koncie co najmniej 10 punktów, a w 48 spotkaniach zdobył ich przynajmniej 20. Poza tym, 55 razy zaliczył dwucyfrową zdobycz zbiórek i za każdym razem miał wtedy double-double. Warto dodać, że już na początku grudnia udało mu się odnotować w jednym spotkaniu 32 punkty i 20 zbiórek, w wygranym starciu z Suns. W całym sezonie miał 3 mecze ze statystykami na poziomie przynajmniej 20pts-20reb.
Najlepsze osiągnięcia:
PTS: 40 REB: 20 AST: 6 BLK: 5 STL: 4
2008/09
Drugi sezon gry w Wolves był dla Jeffersona jeszcze lepszy niż poprzedni. Miał już wtedy ugruntowaną pozycję lidera w swojej drużynie, ale jego świetna gra sprawiała, że coraz częściej zaliczano go do grona najlepszych zawodników podkoszowych całej ligi. W tym sezonie pensja Jeffersona wzrosła z około $2.5 do $11 milionów, a on potwierdził, że inwestycja w niego była świetną decyzją klubu z Minneapolis. Do tego, fantastyczna forma Jeffersona sprawiła, że także jego drużyna spisywała się znacznie lepiej niż rok wcześniej. Niestety te bardzo udane rozgrywki zakończyły się dla niego już na początku lutego. W meczu z Hornets doznał on poważnej kontuzji, w efekcie której musiał poddać się operacji zmuszającej go do opuszczenia drugiej połowy sezonu. W rezultacie, rozegrał tylko 50 spotkań, 48 razy zdobył przynajmniej 10 punktów, a 37 razy miał ich co najmniej 20. Natomiast w 31 meczach zebrał przynajmniej 10 piłek i 30 razy zaliczył double-double. Ostatecznie jego średnie wyniosły 23.1 punktów, 11 zbiórek, 1.6 asyst i 1.7 bloków. Tym razem w całej lidze tylko czterech zawodników miało statystyki na poziomie 20 punktów i 10 zbiórek, jednym z nich był właśnie Jefferson (pozostali to D.Howard, C.Bosh i Z.Randolph), który mógł pochwalić się takim osiągnięciem drugi rok z rzędu.
Najlepsze osiągnięcia:
PTS: 39 REB: 22 AST: 5 BLK: 6 STL: 4
Podsumowanie
Co prawda ostatni sezon szybko zakończył się dla Jeffersona, jednak nie zmienia to faktu, że był on dla niego bardzo udany. Od momentu przejścia do Wolves, Al stał się nie tylko gwiazdą swojego zespołu, ale również coraz bardziej zbliża się do czołówki najlepszych zawodników całej ligi. W tym roku jeszcze nie został doceniony wyborem do All-Star Game, ale gdyby nie słaby wynik Wolves prawdopodobnie znalazłby się w składzie zachodu na ten mecz. Jest on obecnie jednym z najlepszych zawodników podkoszowych, a ma dopiero 24 lata i najlepsze lata kariery przed sobą. W Minnesocie postanowiono wokół niego budować zespół i była to świetna decyzja. Zastąpił on Garnetta i w tej roli bardzo dobrze się odnalazł. Warto dodać, że tak samo jak KG, również Jefferson nie grał na uniwersytecie i od trzeciego sezonu w NBA miał statystyki na poziomie 20pts-10reb. Na razie jeszcze nie jest tak dobry jak były gwiazdor Wolves, ale ma potencjał, by stać się w krótkim czasie prawdziwą gwiazdą NBA.
Silne strony
zbiórki, gra tyłem do kosza
Słabe strony
musi jeszcze popracować nad grą w obronie
Ciekawostki
:: Pełne imię: Al Ricardo Jefferson
:: Pseudonim: Big Al
:: Jego ulubionym zawodnikiem jest Shaquille O'Neal
:: Ulubiony film: Scarface (Człowiek z blizną)
:: Ulubiony aktor: Denzel Washington, ulubiona aktorka: Gabrielle Union
7.06.2009
Jefferson hightlights
2007-...