Copyright Czwarta-Kwarta.com   Wszelkie prawa zastrzeżone
STRONA GŁÓWNA         KONTAKT         ARCHIWUM
autorem wszystkich tekstów jest Adam Szczepański
Playoffs 2008 - pierwsza runda, po dwóch meczach
[ dalej ]
Chcesz zarabiać przez internet wejdź i zarejestruj się w kilka sekund
_______________________REKLAMA____________________________
Where
NBA 2007/08
happens.
Mimo, że w tym roku rywalizacja przed playoffs była bardzo wyrównana, zwłaszcza na zachodzie, to na razie tylko Sixers i Pistons podzielili się zwycięstwami. W pozostałych seriach jest 2-0, co może być dość zaskakujące. Ale jeszcze wszystko może się zdążyć i możemy oczekiwać jeszcze nie jednej wyrównanej i długiej rywalizacji. To krótka analiza po dwóch meczach.
Zmiany trenerskie
Podczas gdy najlepsze drużyny walczą o mistrzostwo, zespoły, które nie zakwalifikowały się do playoffs myślą już o przyszłym sezonie. Jedną z pierwszych decyzji mających poprawić wyniki w następnych rozgrywkach jest zatrudnienie nowego trenera.
[ dalej ]
Playoffs 2008 - pierwsza runda  [18.04.08]
Celtics 2-0 Hawks
Tak jak można było się spodziewać, ta seria jest najnudniejsza w tegorocznej pierwszej rundzie. Celtics zupełnie zdominowali Hawks pokonując ich w dwóch pierwszym meczach różnicą w sumie 42 punktów. Oglądając drużynę z Atlanty można sobie zadać pytanie, co oni robią w playoffs? Szkoda, że to oni ostatecznie grają w tej fazie podczas, gdy trzy lesze od nich zespoły z zachodu już odpoczywają. Hawks nie są w stanie nawiązać walki z bardzo silnymi Celtics. Wielkie trio z Bostonu nawet nie musi się zbytnio wysilać, aby ich drużyna pewnie wygrywała. Hawks w obu meczach byli w stanie trafiać z gry ze skutecznością nieco powyżej 38%. A ich lider, Johnson, zdobył w sumie 30 punktów trafiając 11 z 32 rzutów z gry. Jeśli tak słabo spisuje się najlepszy zawodnik, nie można liczyć na lepsze rezultaty. Również Bibby gra fatalnie, mimo, że ma największe doświadczenie gry w playoffs spośród zawodników Hawks. Celtics mogą być już praktycznie pewni awansu po czterech meczach, ale nie mogą sobie pozwolić na zlekceważenie przeciwnika. Jest to dla nich dobre przygotowanie przed trudniejszymi pojedynkami w dalszej fazie.

Pistons 1-1 Sixers
Sixers wykorzystali swoją szansę i zaskoczyli Pistons w pierwszym spotkaniu. Można było spodziewać się, że odnotują oni chociażby jedną wygraną w tej serii, ale raczej grając u siebie. W pierwszym meczu było to sporą niespodzianką. Drużyna z Detroit prowadząc po pierwszej połowie 13 punktami poczuła się zbyt pewnie. Sixers natomiast świetnie zagrali w drugiej części, co ostatecznie zapewniło im zwycięstwo. W drugim meczu było już widać, że Pistons wyciągnęli wnioski z pierwszego starcia. Od początku aż do samego ko
ńca spotkania kontrolowali grę utrzymując pewne prowadzenie. Dość zaskakujące są natomiast słabe występy Billupsa, w dwóch meczach zdobył w sumie 23 punkty. Jest on kluczowym zawodnikiem dla ekipy z Detroit, dlatego musi wrócić do swojej normalnej dyspozycji jeśli Pistons nie chcą ponownie być zaskoczeni przez Sixers.
76ers przed własną publicznością będą bardzo zdeterminowani by wygrać kolejny mecz. Z drugiej strony Pistons są w stanie ich łatwo pokonać jeśli będą grać na najwyższym poziomie i nie popełnią błędu z pierwszego spotkania. Sixers będą oczywiście walczyć i nie poddadzą się, ale na niespodziankę i ich awans nie możemy liczyć.

Magic 2-0 Raptors
Spotkanie numer jeden Magic rozpoczęli od wygrania pierwszej kwarty aż 20 punktami. To ustawiło mecz i Raptors, mimo prób wyrównania nie byli w stanie zmienić losów spotkania. Magic trafiali z gry ze skutecznością 53.2%, podczas gdy goście z Toronto zaledwie z 37.6%. Drugi mecz rozpoczął się bardzo podobnie, ale już w drugiej kwarcie Raptos zagrali zacznie lepiej i zbliżyli się do rywali. Dlatego ostatnie 24 minuty to już wyrównana walka. Do samego ko
ńca obie drużyny miały szansę na zwycięstwo. Decydujący rzut należał do Bosha, jednak nie trafił go i Magic wygrali.
Prawdziwą gwiazdą tej rywalizacji jest oczywiście Howard. Pokazał, że jest gotowy na grę na najwyższym poziomie i może poprowadzić swoją drużynę. 25/22 i 29/20 to niesamowite statystki, które udowodniają jak wielkim jest on zawodnikiem. Z drugiej strony lider Raptors nie gra aż tak dobrze. W pierwszy spotkaniu mimo, że zdobył 21 punktów to spisywał się słabo trafiając 4 z 11 rzutów z gry. W następnym meczu było już znacznie lepiej, 29pts i 10reb mogłoby być świetnym wynikiem, gdyby nie ten niecelny rzut w ostatnich sekundach.
W Toronto może być równie ciekawie jak w spotkaniu numer dwa, ale kompletu zwycięstw Raptors nie odnotują. Magic i ich lider grają w tegorocznych playoffs rewelacyjnie i nie pozwolą sobie na wyrównanie tej rywalizacji.
Nie można oczywiście nie wspomnieć w tym miejscu o występie Gortata. Jest pierwszym Polakiem grającym w playoffs. Co prawda odnotował tylko jedną zbiórkę przez 4 minuty gry, ale sam fakt, że wystąpił w tym meczu to już bardzo dużo. Świetna ko
ńcówka sezonu przekonała Van Gundy'ego by częściej korzystać z jego usług. I nawet jeśli już nie zagra, to i tak samo wzięcie go do składu na playoffs jest dobrą zapowiedzią na przyszłość.

Cavs 2-0 Wizards
King James w playoffs nie zawodzi. A co najważniejsze, również jego partnerzy spisują się dobrze. Wsparcie dla LeBrona pokazało część swoich możliwości w drugim starciu, które Cavs pewnie wygrali. Natomiast w pierwszym spotkaniu dopiero czwarta kwarta zdecydowała o zwycięstwie ekipy z Cleveland. Wydawało się, że następny mecz będzie jeszcze bardziej wyrównany, a Wizards zrobią wszystko by odnotować zwycięstwo w Cleveland. Tak się jednak nie stało, a zawodnicy z Waszyngtonu zagrali fatalne. W Wizards zawiedli wszyscy, a zwłaszcza liderzy. 4 celne rzuty na 13 to wynik Butler i Jamison, Arenas trafiał z gry tylko 2 razy na 10 prób, a cała drużyna miała skuteczność 37.5%. Tak słaba dyspozycja była oczywiście nie tylko wynikiem gorszego dnia Wiazrds, ale także skutecznej obrony Cavs. Gospodarze w tym meczu pokazali, że są bardzo silną drużyną i ponownie mogą sporo osiągnąć w playoffs. Tym bardziej, że jak na razie James nie musi samodzielnie walczyć o wygrane. Jednak nie można jeszcze przekreślić Wizards, którzy mogą w trzecim meczu wrócić do gry.

Lakers 2-0 Nuggets
W dwóch pierwszych spotkaniach Lakers udowodnili, że Nuggets są najsłabiej broniącą drużyną w tegorocznych playoffs. W obu starciach pewnie pokonali sowich rywali zdobywając za każdym razem ponad 120 punktów. W meczu numer jeden pierwszą postacią w ekipie Lakers był Gasol ze zdobyczami 36pts/ 16reb/ 8ast, udowadniając wszystkim, że w playoffs potrafi grać na wysokim poziomie. Kobe miał wtedy 34 punkty, ale trafiał z gry ze skutecznością 34.6%. Dopiero drugie starcie to prawdziwy popis Bryanta. 49 punktów i 10 asyst zapewniło drużynie z LA pewną wygraną, a sam Kobe pokazał, że nie tylko Paul i Howard w tegorocznych playoffs mogą popisywać się rewelacyjnymi występami. Widać, że Lakers w tym roku są bardzo silni i są w stanie daleko zajść, nawet bez Bynuma. Dlatego Nuggets nie mają z nimi szans i nawet popisy strzelecki Iversona i Anthony'ego nie pomagają im. Może w Denver, jeśli duet gwiazdorów rozegra rewelacyjne spotkanie, Nuggets wygrają jedno spotkanie. Ale na więcej ich nie będzie stać.

Hornets 2-0 Mavs
Od doświadczonych Mavs można było się znacznie więcej spodziewać niż dwie porażki, w sumie różnicą 36 punktami. Wszystko wskazuje na to, że drużyna z Dallas nadal nie potrafi grać w playoffs. Dwa lata temu przegrali finały prowadząc 2-0, rok temu odpadli będąc numerem jeden, teraz może być podobnie. Nie nauczyli się na tamtych niepowodzeniach i po raz kolejny zawodzą w najważniejszych momentach. Chociaż tym razem trzeba przyznać, że Nowitzki gra dobrze. Rok temu jego słaba dyspozycja była jedną z głównych przyczyn porażki z Warriors. Teraz średnie 29pts/ 7.5reb to dobry wynik, ale co z tego, skoro nie pomógł Mavs wygrać.
Hornets natomiast grają rewelacyjnie. Pokazali, że nie są tylko objawieniem sezonu zasadniczego, ale na prawdę silną drużyną.  Nie można oczekiwać niczego innego, gdy statystyki punktów i asyst CP3 to 35/10 i 32/17. Tak samo jak Howard w Magic, także Paul udowadnia, że potrafi już teraz poprowadzić swój zespół. A do tego ma również bardzo dobre wsparcie od partnerów. Dlatego Hornets tak pewnie wygrali dwa pierwsze mecze.
Mavs może wygrają w Dallas, ale na awans szanse mają minimalne. Drużna z Nowego Orleanu jest zbyt silna, a Mavs nadal nie mają psychiki, która pozwoliłaby im wygrywać w playoffs. A zwłaszcza w sytuacji gdy przegrywają 0-2. W zaszłym roku, gdy zaczęły się problemy w rywalizacji z Warriors od razu się posypali. Mavs nie potrafią wygrywać w takiej trudnej sytuacji i sam Kidd tego nie zmieni.

Spurs 2-0 Suns
Pierwszy mecz tej rywalizacji to prawdziwy klasyk. Najlepsze spotkanie tegorocznych playoffs i świetne rozpoczęcie najciekawszej rywalizacji pierwszej rundy. Było wiadomo, że obie drużyny będą bardzo zdeterminowane by wygrać mecz numer jeden. Dlatego dopiero druga dogrywka wyłoniła zwycięzcę. To był prawdziwy popis obu stron, ale to Spurs w tym momencie pokazali swoje mistrzostwo. Potrafili skutecznie wyegzekwować ostatnie akacje, najpierw doprowadzając do dogrywki, potem zapewniając sobie zwycięstwo. Ale nie można się dziwić ich wygranej, jeśli Duncan celnie rzuca za trzy. Trio Spurs zagrało rewelacyjnie, dlatego dobra gra Stoudemire'a i Nasha nie wystarczyła by Suns mogli zwyciężyć. W meczu numer dwa nie było już tak długiego spotkania, ale ponownie oglądaliśmy wyrównany pojedynek. W ekipie z San Antonio znowu fantastycznie zagrali liderzy, natomiast w Suns trójka Stoudemire - Nash - O'Neal. Był to mecz zdominowany właśnie przez tą szóstkę graczy. Reszta była w ich cieniu. I ponownie doświadczenie i wyrafinowanie Spurs zwyciężyło.
W Phoenix można oczekiwać bardzo ciekawych starć. Zwłaszcza mecz numer trzy może być równie fascynujący co pierwszy. Ponieważ to on może zdecydować o dalszych losach tej rywalizacji i każdy będzie chciał go wygrać.

Jazz 2-0 Rockets
Pojedynek czwartej i piątej drużyny powinien być bardzo wyrównany. Jednak po dwóch pierwszych meczach nie widać tego. Jazz dwa razy pewnie wygrali, a Rockets nie wyglądają jak drużyna, która wygrała 22 spotkania z rzędu. Chociaż rok temu po dwóch meczach także mieliśmy wynik 2-0 (wtedy wygrywali Rockets), a zako
ńczyło się awansem Jazz. Jednak teraz Rockets nie byli wstanie wykorzystać przewagi własnej hali. Drużyna z Utah gra na wysokim poziomie, tak jak w zeszłym roku, gdy dotarli do finału zachodu. Natomiast waleczni zawodnicy zadaniowi z Houston to zbyt mało by ich pokonać. Tym bardziej, że McGrady ponownie zawodzi w playoffs. Jego statystki w dwóch meczach wyglądają dobrze patrząc na asysty (16) i zbiórki (19), ale w punktach jest już znacznie gorzej (43). Skuteczność 37% z gry to fatalny wynik dla lidera drużyny. A to właśnie jego popisy strzeleckie są kluczowe, bo w tym elemencie tylko on jest w stanie poprowadzić Rockets. W Houston nie ma innych graczy, mogących wziąć na siebie ciężar zdobywanie punktów. Słaba gra T-Maca może skończyć się kolejnym dla niego brakiem awansu do dalszej rundy. Ponieważ trudno sobie wyobrazić by nagle, od meczu numer trzy, sytuacja zupełnie się odmieniła. Wygrane Rockets mogą przedłużyć tą serię, ale na cztery zwycięstwa nie będzie ich stać.
zawodnik przeciwn ik PTS FGM-A REB AST STL BLK
Kobe Bryant DEN(2) 49 18-27 4 10 1 1
Pau Gasol DEN(1) 36 14-20 16 8 0 3
Tim Duncan PHX(1) 40 16-24 15 5 1 3
Chris Paul DAL(2) 32 10-16 5 17 3 0
Dwight Howard TOR(2) 25 8-13 22 2 1 5
najlepsze indywidualne występy
Sonda
Kto zdobędzie mistrzostwo?
Cavs
Celtics
Hornets
Jazz
Lakers
Magic
Mavs
Pistons
Rockets
Spurs
Suns