Copyright Czwarta-Kwarta.com Wszelkie prawa zastrzeżone
9.03.2007
Niedocenieni w drafcie
___________________________________________
1. Paul Millsap (numer 47)
61 games 18.0 min 6.9 pts 5.1 reb 1.0 blk
Wybrany z numerem 47 silny skrzydłowy Jazz od początku sezonu dostawał sporo, jak na debiutanta, minut gry. A zdobycie zaufania trenera nie było łatwe, tym bardziej, że jest nim Sloan, który nigdy nie lubił zbyt często korzystać z pierwszoroczniaków. Jednak dobra dyspozycja Millsapa spowodowała, że wywalczył on sobie pozycję pierwszego rezerwowego PF. Swoją wartość udowodnił podczas nieobecności Boozera, kiedy rozegrał kilka bardzo dobrych spotkań. Jest obecnie najlepszym zbierającym spośród tegorocznych debiutantów. Jako jedyny gracz z drugiej rundy draftu 2006 zapewnił sobie miejsce w Rookie Challenge.
___________________________________________
2. Kelenna Azubuike (nie wybrany w drafcie)
28 games 20.9 min 9.0 pts 2.8 reb 0.9 ast
Po bardzo dobrej grze w D-League, w drużynie Fort Worth Flyers, Warriors zdecydowali się na podpisanie z nim kontraktu. Okazało się to świetną decyzją, bo Azubukie w NBA również spisuje się dobrze i jest przydatnym zawodnikiem w zespole z Golden State. Obecnie jest na czwartym miejscu na liście najlepszych strzelców wśród debiutantów. Co ciekawe to Kelenna nie najlepiej spisuje się gdy jest rezerwowym, a zwłaszcza gdy gra krócej niż 20 minut. Dopiero, kiedy dostaje więcej minut na parkiecie gra znacznie skuteczniej i lepiej. A jego zdobycze jak na debiutanta niewybranego w drafcie są naprawdę imponujące.
___________________________________________
3. Craig Smith (numer 36)
60 games 16.3 min 6.2 pts 4.6 reb 0.5 ast
Mimo, że w Wolves debiutantem numer jeden w tym sezonie miał być Foye, to właściwie Smith na początku rozgrywek grał znacznie skuteczniej, a na pewno równiej. Foye ma większy potencjał i prawdopodobnie stanie się niedługo gwiazdą, a Smith zostanie tylko role playerem. Ale jako pierwszoroczniak to właśnie wybrany z numerem 36 zawodnik gra równie dobrze jak numer 4. Mimo, że Smith nie ma imponujących warunków fizycznych jak na pozycję PF to potrafi skutecznie walczyć pod koszami ze zacznie wyższymi rywalami.
___________________________________________
4. Alexander Johnson (numer 45)
44 games 13.9 min 5.0 pts 3.6 reb 0.7 blk
Kolejny silny skrzydłowy wybrany dopiero w drugiej rundzie draftu. Problemy drużyny z Memphis spowodowały, że dostał on więcej czasu gry, zwłaszcza w grudniu i styczniu. Poza tym nie grał za wiele, ale wystarczyło mu to by udowodnić, że jest solidnym graczem i przydatnym dla drużyny. Jest to typowy zawodnik zadaniowy, który potrafi walczyć na parkiecie zarówno w ataku jak i w obronie. Ostatnio Johnosn został odesłany do D-League, gdzie w dwóch meczach średnio w 26 minut miał zdobycze 11 punktów i 7.5 zbiórek.
___________________________________________
5. Daniel Gibson (numer 42)
45 games 17.3 min 5.2 pts 1.2 ast 1.6 reb
Dość zaskakujące było, gdy pierwszym rozgrywającym Cavs został Gibson. Ale wiadomo było, że zespół ma problemy z rozgrywającymi, dlatego trener próbuje wszystkich możliwości. Gibson nie jest wybitnym zawodnikiem, ale spisuje się całkiem dobrze. Nie zdobywa dużo punktów ani asyst, ale dostając czas gry jest solidnym graczem. Ma całkiem dobrą skuteczność rzutów (44.8% z gry i 45.9% za trzy), a co najważniejsze jako jedynka i zarazem debiutant nie ma problemów z dużą ilością strat.
W tym sezonie debiutanci za bardzo się nie wyróżniają. Ale jest kilku, którzy nie byli wybrani w pierwszej rundzie, albo zostali pominięci w drafice, a w NBA spisują się całkiem dobrze. Są to zawodnicy, którzy dostali okazję gry i ją skutecznie wykorzystali. Może za kilka lat będą oni nadal tylko zmiennikami i zawodnikami zadaniowymi, ale nie zmienia to faktu, że jako pierwszoroczniacy grają lepiej niż wielu graczy wybranych z czołowymi numerami draftu 2006. To moim zdaniem piątka najlepszych takich zawodników: